Reklama

Reklama

MŚ w narciarstwie klasycznym. Adam Małysz bezpardonowo uderza w organizatorów

We wtorek w niemieckim Oberstdorfie rozpoczną się mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Impreza, która potrwa do 7 marca, już teraz budzi jednak ogromne kontrowersje. Organizatorzy w ostatniej chwili narazili startujące ekipy na gigantyczne koszty.

Przeprowadzenie zawodów sportowych na globalną skalę w dobie pandemii to wyzwanie, z którym trudno poradzić sobie bez perturbacji. Tym razem przekonują się o tym organizatorzy imprezy w Oberstdorfie. Dwunastodniowe mistrzostwa budzą niezdrowe emocje, zanim jeszcze zdążyły się rozpocząć. 

Reklama

Co jest tego przyczyną? W ostatniej chwili poinformowano uczestników, a także akredytowanych dziennikarzy, że na miejscu wszyscy będą podlegać obowiązkowi poddania się testom na obecność koronawirusa co drugi dzień.  

- To masakra, co wymyślili. Wszyscy już mają dosyć tego ciągłego testowania, a tu dokładają jeszcze kolejne. Nie wiem, co chcą udowodnić, bo przecież te testy są robione na bieżąco. To absurdalne. W tym momencie, moim zdaniem, to się zaczyna robić jakiś biznes - mówi w rozmowie z serwisem onet.pl zbulwersowany Adam Małysz, dyrektor PZN, który na rozpoczynających się jutro mistrzostwach pełnił będzie rolę szefa polskiej misji.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Decyzja o obligatoryjnych testach w rytmie dwudniowym oparta jest o wytyczne regionalnego sanepidu. Sęk w tym, że każdy płaci za badania sam. Na przestrzeni kilkunastu dni wygeneruje to dla testowanych olbrzymie koszty. 

- Skoro mamy robić testy co dwa dni i do tego płacić za nie horrendalne kwoty, może lepiej było odwołać te mistrzostwa skoro mają obawy - komentuje dosadnie Małysz. - Norwegowie się bali, więc odwołali Raw Air. Niemcy nie zdecydowali się na taki krok, ale w ostatniej chwili stawiają wszystkie ekipy, a także dziennikarzy pod ścianą.

Jeśli na przeszkodzie nie staną względy sanitarne, polska ekipa spróbuje poprawić lub przynajmniej powtórzyć wynik sprzed dwóch lat. W Seefeld nasi zawodnicy zdobyli wówczas dwa medale - oba w skokach narciarskich. Po złoto sięgnął Dawid Kubacki, a po srebro Kamil Stoch.

W sobotę (27.02) przeprowadzony zostanie konkurs indywidualny na skoczni normalnej, w piątek (5.03) - na skoczni dużej. Dzień później odbędzie się rywalizacja drużynowa.  

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje