Reklama

Reklama

MŚ w łyżwiarstwie szybkim: Polki osłabione, ale jest szansa na medal

Mimo osłabionego składu, polskie panczenistki powinny liczyć się w walce o medal w rywalizacji drużynowej w mistrzostwach świata w Heerenveen. Aż takich szans podopieczne trenera Krzysztofa Niedźwiedzkiego nie mają w konkurencjach indywidualnych.

"Pierwsza część sezonu poolimpijskiego w wykonaniu naszych zawodniczek wypadła znakomicie i mam nadzieję, że podobnie będzie w drugiej. W krótkim czasie zgrał się nowy team, a efektem są miejsca na podium Pucharu Świata i trzecia pozycja w klasyfikacji generalnej cyklu" - powiedział Niedźwiedzki, prywatnie ojciec Konrada, który również wystąpi w rozpoczynającym się w czwartek czempionacie.

Ze względu na kłopoty zdrowotne do Holandii nie przyjechała aż połowa z czteroosobowego składu, który rok temu w Soczi zdobył srebro igrzysk. W ogóle w całym sezonie nie startują Katarzyna Bachleda-Curuś i Natalia Czerwonka, dlatego miano liderki przypadło najstarszej, 28-letniej Luizie Złotkowskiej. To ona, nie tylko z racji wieku, jest "szefową" teamu.

Reklama

"Połowy medalowego składu nie ma, ale też... druga połowa jest, czyli Luiza Złotkowska i Katarzyna Woźniak. Świetnie wkomponowała się Aleksandra Goss i mamy naprawdę mocny team. Przyznaję, że dla mnie to też zaskoczenie, że dziewczynom w niezwykłym tempie wszystko udało się poukładać. Gdyby ktoś parę miesięcy temu powiedział, że będą osiągać takie wyniki, chyba bym tylko się uśmiechnął i wziął te słowa w ciemno" - dodał szkoleniowiec.

W japońskim Obihiro Złotkowska, Woźniak i Goss zajęły piątą lokatę, w Berlinie przegrały tylko z Holenderkami, zaś dwa miesiące temu w Heerenveen był trzecie, za zawodniczkami gospodarzy i Niemkami.

"Ola jest bardzo ambitna, jak już złapie zębami, to na pewno nie puści i trzyma się nas. W rewelacyjny sposób dołączyła do zespołu" - oceniła Woźniak koleżankę z kadry.

Niedźwiedzki tonuje jednak hurraoptymistyczne nastroje. "W takiej stawce ekip może być medal, ale równie dobrze i piąte-szóste miejsce. Na zdrowie nasze łyżwiarki nie narzekają, są fajnie przygotowane, a przyda się trochę szczęścia. Jeśli Holenderki ukończą bieg, bo przecież zawsze coś się może wydarzyć, to są poza zasięgiem rywalek. Groźne będą również Rosjanki i Amerykanki" - stwierdził trener. Rezerwową w polskiej drużynie jest Urszula Włodarczyk.

W czwartek, pierwszym dniu MŚ, Złotkowska i Woźniak pobiegną na 3000 m. "Indywidualnie na pewno będzie trudniej, liczę, że Luiza zmieści się w dziesiątce, a Kasia w "16". Na 1500 m też Złotkowska powinna celować w podobne miejsce. Jeśli wkradnie się w dziesiątkę w takiej stawce, to będzie sukces" - ocenił Niedźwiedzki.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne