Reklama

Reklama

MŚ w łyżwiarstwie szybkim. Polacy w okrojonym składzie i bez sukcesów

W okrojonym składzie i bez sukcesów - tak wyglądają starty polskich panczenistów w tym sezonie Pucharu Świata. Od czwartku walczyć będą w mistrzostwach globu w Inzell. Realnym celem są miejsca w "dziesiątce" w niektórych konkurencjach indywidualnych, medal byłby sensacją.

Rok temu na igrzyskach w Pjongczangu startowało 13 Polaków. Z tego grona do Inzell udało się ośmioro, a są to: Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka, Magdalena Czyszczoń, Kaja Ziomek oraz Zbigniew Bródka, Piotr Michalski, Artur Nogal i Artur Waś. Kariery zakończyli: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Konrad Niedźwiedzki, nie startują - czasowo - Luiza Złotkowska i Jan Szymański.

Reklama

W Inzell zabraknie również Sebastiana Kłosińskiego, któremu w trakcie weekendowych zawodów pucharowych w Hamar odnowiła się kontuzja biodra. "Nie wystartuję już do końca sezonu, chociaż bardzo mocno wierzyłem w to, iż będę mógł go dokończyć z dobrym wynikiem. Niestety noga odmawia posłuszeństwa" - przekazał łyżwiarz.

Z ostatniego dnia rywalizacji w Norwegii wycofał się też Michalski, uskarżający się na bóle barku. On jednak pojechał do Bawarii.

"Cały czas walczę z barkiem, z którym miałem problem już w poprzednim roku. Teraz wygląda na to, że zwyczajnie nie wytrzymał. Wieczorem po pierwszym biegu w Norwegii na 500 m bardzo zaczął boleć i trochę chyba niepotrzebnie rywalizowałem na 1000 m, gdyż ból był mocniejszy. Ale jeśli po treningowych jazdach w Niemczech nie będzie gorzej to wystartuję w mistrzostwach świata" - powiedział Michalski.

Wywalczył awans na MŚ na dystansach 500 i 1000 m, a także w sprincie drużynowym, w którym po wycofaniu Kłosińskiego sztab szkoleniowy ma do dyspozycji jeszcze tylko Wasia i Nogala.

"W Inzell chciałbym zwyczajnie przejechać dobre biegi. Różnie z tym bywało w tym sezonie, ale ostatnio moja jazda była dobra, więc zakładając, że się uda doprowadzić bark do dobrego stanu, liczę na takie występy, z których będę zadowolony" - dodał.

W "team sprincie" w PŚ 2018/19 "Biało-Czerwoni" występowali za każdym razem w innym składzie. Najpierw trójkę tworzyli Waś, Nogal i Kłosiński, potem Nogal, Michalski i Kłosiński, a w ostatnim, najlepszym starcie (szóste miejsce w Tomaszowie Mazowieckim) - Waś, Michalski i Kłosiński.

"Wszyscy dobrze się znamy i wiemy jak każdy z nas jeździ. Zwykle mam zadanie przejechać drugą rundę, dlatego liczy się tylko kwestia dobrego zgrania na starcie, a później już bez różnicy, kto jest przede mną" - podkreślił Michalski.

Nogal i Waś zakwalifikowali się na 500 m. Ten drugi nie pojawił się w niedzielę na starcie drugiego biegu sprinterskiego w Hamar, bowiem taki był jego plan przygotowań do MŚ. W Norwegii miał tylko raz przejechać i to uczynił w sobotę (17. lokata). Z kolei mistrz olimpijski z Soczi na 1500 m Zbigniew Bródka wystartuje w Inzell na koronnym dystansie oraz w biegu ze startu wspólnego.

"W tym sezonie raz wygrałem grupę B w Tomaszowie oraz dwukrotnie startowałem w mocniejszej A, najpierw w Heerenveen i w niedzielę w Hamar. W Holandii zająłem 11. miejsce, a w Norwegii byłem 14. Ogólnie jestem zadowolony, choć w paru biegach mogło być lepiej, niedużo zabrakło do najlepszych. W mistrzostwach świata satysfakcjonująca będzie lokata w "12". To byłby dobry rezultat" - stwierdził Nogal.

"Biało-Czerwoni" nie zakwalifikowali się do "drużynówki" na dochodzenie. Z ekipy, która wywalczyła brąz na igrzyskach w Soczi, został tylko Bródka.

W kadrze kobiet są: Ziomek 500 m, Czerwonka 1000 m i 1500 m, Bosiek 1500 m i ze startu wspólnego, Czyszczoń bieg "masowy".

Oprócz sprintu drużynowego kobiet, w rywalizacji zespołowej na dochodzenie wystąpią polscy łyżwiarze. Najprawdopodobniej w składzie: Czerwonka, Bosiek, Czyszczoń.

W sezonie poolimpijskim najbardziej doświadczona Czerwonka też miała problemy zdrowotne, z powodu urazu opuściła m.in. mistrzostwa Europy na początku roku. Wróciła na ostatnie zawody w Hamar, gdzie była ósma na 1500 m.

"Jest już lepiej, ale nadal odczuwam ból. Wzięłam jeden zastrzyk i być może potrzebny będzie jeszcze kolejny. Zobaczymy. Na pewno nie jest to sytuacja komfortowa przed startem na mistrzostwach świata. Staram się jednak o tym nie myśleć. Po sezonie zobaczymy, co dalej i jakie leczenie będzie potrzebne. Na pewno cała sytuacja nie pomogła w przygotowaniach do startów" - powiedziała.

Polskich panczenistów w ogóle nie ma na najdłuższych dystansach MŚ w 2019 roku, tj. 3000 m kobiet oraz 5000 i 10 000 m mężczyzn.

Program MŚ:

czwartek, 7 lutego, godz. 16

sprint drużynowy kobiet i mężczyzn

3000 m kobiet

5000 m mężczyzn

piątek, 8 lutego, 16.15

500 m kobiet i mężczyzn

bieg drużynowy na dochodzenie kobiet i mężczyzn

sobota, 9 lutego, 13.15

5000 m kobiet

10 000 m mężczyzn

1000 m kobiet i mężczyzn

niedziela, 10 lutego, 14.30

1500 m kobiet i mężczyzn

bieg ze startu wspólnego kobiet i mężczyzn


Dowiedz się więcej na temat: Natalia Czerwonka | Zbigniew Bródka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje