Reklama

Reklama

MŚ w łyżwiarstwie figurowym. Sylwia Nowak-Trębacka: Celem kwalifikacja olimpijska

Celem polskiej pary tanecznej Natalii Kaliszek i Maksyma Spodyriewa będzie w mistrzostwach świata w łyżwiarstwie figurowym w Sztokholmie wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej. Podopieczni Sylwii Nowak-Trębackiej na lód wyjadą w piątek. "To dziwne zawody" - powiedziała trenerka.

Trenerka pary mówi, że w kwestii reżimu sanitarnego zmieniło się podczas mistrzostw świata w zasadzie wszystko. Rok temu zawody odwołano z uwagi na pandemię. W tym roku do skutku nie doszły mistrzostwa Europy, ale globalny czempionat jest rozgrywany.

"Tu zupełnie inna historia. To bardzo dziwne zawody. Musimy się zmierzyć z nową rzeczywistością. Trybuny są puste. Od soboty żyjemy bez możliwości wyjścia na zewnątrz, bez wyjścia na dwór. Poruszamy się tylko w pomieszczeniach zamkniętych. Możemy chodzić po hotelu i z niego przenieść się na lodowisko. Do tego wszędzie obowiązują maski" - wskazała w rozmowie z PAP Nowak-Trębacka.

Reklama

Mistrzostwa świata to bardzo ważne zawody, bo można na nich zdobyć kwalifikację olimpijską. Trenerka szacuje, że wywalczy ją najpewniej 19 par, ale to zależy od pewnych przeliczników uwzględniających liczbę par z danego kraju.

"To nie jest taka prosta matematyka, ale celem mojej pary jest awans na igrzyska. Natalia i Maks są w formie. Wiem to, bo widzę, co pokazują na treningach. Pytanie jest tylko o to, jak wypadną po tak długiej przerwie od ważnych startów. Mistrzostwa Europy były ponad rok temu. Jestem jednak o nich dziwnie spokojna. To świetni zawodnicy" - podkreśliła.

Rok temu para z Torunia zajęła 9. miejsce w Europie. Zawodnicy, jak i trenerka, nie chcą nigdy mówić o konkretnych lokatach. Jak podkreśla Natalia i Maks - "najważniejsze są dobre przejazdy". "Chcemy pokazywać na lodzie to, co wypracowaliśmy na treningach" - podkreśla łyżwiarka.

"Gdy przyjdzie czas zawodów, wszyscy będą jednak gotowi" - mówiła w lutym o mistrzostwach świata w rozmowie z PAP Kaliszek.

Jej trenerka dodała, że najważniejsze są obecnie "negatywne wyniki testów".

"Te są nam robione codziennie. Dziś też takie mieliśmy. Wszystko jest na szczęście ok i jutro para pojawi się ze swoim pierwszym układem na lodzie" - poinformowała Nowak-Trębacka. Finał rywalizacji par tanecznych zaplanowano na sobotę.

Podkreśliła profesjonalizm swoich podopiecznych.

"Mnie cała ta sytuacja i otoczka, testy PCR - mocno stresują. Po nich tego nie widać. To doświadczeni zawodnicy. Są skupieni na swojej pracy" - dodała.

Kaliszek i Spodyriew najwyższe miejsce w mistrzostwach świata zajęli w 2019 roku. Uplasowali się wówczas na 11. lokacie. W tym samym sezonie byli piąci na mistrzostwach Europy. 

Tomasz Więcławski



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje