MP w łyżwiarstwie szybkim: Złotkowska nie dała szans rywalkom

Luiza Złotkowska zwyciężyła na dystansach 500 i 1000 m drugiego dnia mistrzostw Polski w łyżwiarstwie szybkim w Warszawie. W niedzielę zdobyła złoty medal na 1500 m.

Pod nieobecność kontuzjowanych Katarzyny Bachledy-Curuś i Natalii Czerwonki, w stołecznych zawodach zgodnie z przewidywaniami zdecydowanie wyróżniają inne członkinie srebrnej drużyny z igrzysk w Soczi: Złotkowska (Sparta Grodzisk Mazowiecki) i Katarzyna Woźniak (AZS AWF Katowice). Pierwsza z wymienionych triumfowała we wszystkich czterech biegach indywidualnych (dwa rozegrano na 500 m), a za każdym razem druga była Woźniak.

Reklama

- Miałam nadzieję, że będzie trochę cieplej niż wczoraj. Tymczasem zdecydowanie mocniej wiało, rozpadał się śnieg, temperatura znów na minusie (4-5 stopni Celsjusza - red.). Mimo cięższych warunków, udało mi się dołożyć do kolekcji kolejne tytuły mistrzowskie, do tego w barwach nowego klubu. Mój dom rodzinny jest w miejscowości Chrzanów Duży, a jakiś czas temu kupiłam mieszkanie w pobliskim Grodzisku Mazowieckim. Startuję w barwach tamtejszej Sparty - sekcję wrotkarską założył olimpijczyk z Vancouver Sławek Chmura. W zimie dzieciaki zakładają łyżwy i już startują w swych pierwszych zawodach, a ja jestem dla nich przykładem, że można osiągnąć sukces w sporcie - powiedziała Złotkowska.

Wśród mężczyzn dominują Waś (Poroniec Poronin) i Szymański (AZS AWF Poznań), a więc panczeniści którzy w tym sezonie odnieśli już po dwa zwycięstwach w Pucharze Świata, odpowiednio na 500 i 1500 m. Na Stegnach nie tylko sięgnęli po mistrzostwo kraju, ale jednocześnie ustanowili rekordy toru.

- Waś uzyskał w sprincie czas 35,69 i o jedną dziesiątą sekundy poprawił wynik sprzed 15 lat mistrza olimpijskiego z Nagano Japończyka Hiruyasu Shimizu, zaś Szymański odebrał rekord Konradowi Niedźwiedzkiemu, który tym razem zajął drugie miejsce - powiedziała szefowa wyszkolenia w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Ewa Białkowska.

W niedzielę z kolei Szymański wymazał z tabel inny najlepszy wynik warszawskiego odkrytego obiektu (za granicą biało-czerwoni startują w halach i osiągają lepsze rezultaty), ale na 3000 m; od 1999 roku należał do Pawła Zygmunta.

- Nie uczestniczyłem w drugim, poniedziałkowym biegu na 500 m, gdyż nie interesują mnie medale z innego kruszcu niż złoty. A na tym dystansie są świetni sprinterzy, na czele z Wasiem, dlatego wolałem skoncentrować się na 1500 m. Oczywiście na nim nie miałem zagwarantowanego pierwszego miejsca, bowiem nasza trójka (on plus Bródka i Niedźwiedzki - PAP) jest bardzo równa i każdy z nas mógł wygrać - przyznał Szymański.

Jeden faworyt był w sprincie - Waś nie zawiódł i w sumie o ponad dwie sekundy wyprzedził Artura Nogala (Legia Warszawa).

- Zrealizowałem plan, czyli zdobyłem mistrzostwo Polski z nowym rekordem obiektu. Ale wcale nie czułem się pewniakiem, zdenerwowanie przed startem mnie nie ominęło. Wiedziałem, że stać mnie na poprawienie wyniku Shimizu, ale problem polegał na tym, czy uda się zrealizować zadanie przy tak niekorzystnej pogodzie. Generalnie muszę stwierdzić, że w kraju jest coraz mocniejsza ekipa i można się pościgać. W tym sezonie będę jeszcze chciał pobić rekord Polski, ale to już pewnie w marcu na szybkim torze w Calgary - ocenił Waś.

W cieniu Szymańskiego i Wasia na arenie międzynarodowej pozostaje mistrz olimpijski z Soczi na 1500 m Zbigniew Bródka (Błyskawica Domaniewice), ale on po sukcesie w Rosji mniej trenował i nastawia się głównie na lutowe mistrzostwa świata. Poza tym, jak przyznał, od dłuższego czasu "odzywa się" pachwina.

Bródka przegrał z Szymańskim na koronnym dystansie, brązem musiał zadowolić się również w rywalizacji sprinterskiej. Lepsi od niego okazali się specjaliści w wyścigach na 500 m Arturowie: Waś i Nogal.

- Niebawem wraz z Piotrem Michalskim (Górnik Sanok) wyjeżdżamy na dwa tygodnie do akademii w Inzell, gdzie na co dzień przebywa Waś. Będzie okazja potrenować z nim, co z pewnością zaprocentuje w dalszej części sezonu. Nasz problem w kraju polega na tym, że nie mamy szkoleniowca typowo od sprintu - powiedział Nogal.

MP potrwają do wtorku i stanowią eliminację do styczniowych mistrzostw Europy w wieloboju w Czelabińsku.

Wyniki 2. dnia MP na dystansach:

kobiety:

500 m (po dwóch biegach)

1. Luiza Złotkowska (Sparta Grodzisk Mazowiecki)     1.22,160 (41,00+41,16)   

2. Katarzyna Woźniak (AZS AWF Katowice)              1.24,030 (42,01+42,02)

3. Aleksandra Kapruziak (Pilica Tomaszów Mazowiecki) 1.24,090 (42,06+42,03)

1000 m

1. Luiza Złotkowska (Sparta Grodzisk Mazowiecki)     1.21,37

2. Katarzyna Woźniak (AZS AWF Katowice)              1.23,25

3. Aleksandra Kapruziak (Pilica Tomaszów Mazowiecki) 1.25,68

mężczyźni:

500 m (po dwóch biegach)

1. Artur Waś (LKS Poroniec Poronin)               1.11,700 (36,01+35,69)

2. Artur Nogal (Legia Warszawa)                   1.13,830 (36,95+36,88)

3. Zbigniew Bródka (Błyskawica Domaniewice)       1.14,460 (37,37+37,09)

1500 m

1. Jan Szymański (AZS AWF Poznań)                 1.52,83

2. Konrad Niedźwiedzki (AZS AWF Katowice)         1.52,96

3. Zbigniew Bródka (Błyskawica Domaniewice)       1.53,89

bieg drużynowy

1. Orzeł Elbląg                                   4.17,70

(Adrian Wielgat, Sebastian Kłosiński, Michał Domański)

2. AZS Zakopane                                   4.20,97

(Dariusz Stanuch, Andrzej Gąsienica-Laskowy, Daniel Tylka)

3. Błyskawica Domaniewice                         4.24,20

(Wojciech Sut, Artur Janicki, Sebastian Janicki)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje