Reklama

Reklama

ME w łyżwiarstwie szybkim. Artur Nogal: Najważniejsze będą mistrzostwa świata

- Po 10-miesięcznej przerwie wracamy do międzynarodowej rywalizacji, ale nie czuję się najlepiej w wieloboju sprinterskim. Najważniejsze będą mistrzostwa świata na dystansach – przyznał przed mistrzostwami Europy specjalizujący się na dystansie 500 m panczenista Artur Nogal.

W czasie pandemii, tj. od marca 2020 roku nie odbywały się żadnej imprezy międzynarodowe w łyżwiarstwie szybkim. Odwołano m.in. zawody Pucharu Świata w Tomaszowie Mazowieckim. Aby sezon całkowicie nie został stracony ustalono, że w "bańce" w holenderskim Heerenveen odbędą się kolejno wielobojowe ME (16-17 stycznia), PŚ (22-24.1 oraz 29-31.1) i MŚ na dystansach (11-14 lutego). 

Reklama

- Mistrzostwa Europy to szansa na "objeżdżenie" lodu na torze Thialf w Heerenveen", gdzie łącznie spędzimy kilka tygodni. W sobotę i niedzielę dwukrotnie będziemy startować na 500 i 1000 m, ale wielobój to zawody najmniej lubiane przeze mnie. Szkoda, że nawet zajęcie wysokiego miejsca nic mi nie daje, bo to konkurencja nieolimpijska - powiedział PAP Nogal (Stoczniowiec Gdańsk).

Rok temu ME na tym samym torze rozgrywane były na poszczególnych dystansach, a na 500 m pochodzący z okolic Warszawy Nogal zajął czwarte miejsce. Ustanowił rekord życiowy 34,68, a do podium zabrakło mu dziewięć tysięcznych sekundy, czyli błysk ostrza łyżwy.

- Chciałbym wrócić do dobrych rezultatów z poprzedniego sezonu, jednak na razie trochę za wcześniej na założenia wynikowe. Chociaż występy w tomaszowskiej Arenie wyglądały zachęcająco - dodał były mistrz świata juniorów.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Pod koniec października w Tomaszowie Mazowieckim odbyły się MP na dystanach. W tej rywalizacji Nogal zwyciężył na 500 i 1000 m. W listopadzie, tydzień po tygodniu, rozgrywane były mistrzostwa kraju w tzw. dużym wieloboju oraz sprinterskim wieloboju. W tych ostatnich zawodach Nogal sięgnął po złoto, triumfując w trzech z czterech biegów.

- W najbliższy weekend medale mistrzostw kontynentu będą przyznawane na podstawie czterech biegów. Wszystkie są zaliczane do wieloboju. Dlatego z większymi nadziejami czekam na Puchary Świata i przede wszystkim mistrzostwa globu, gdzie 500 m będzie oddzielnym wyścigiem - przyznał reprezentant Polski.

Z grona sprinterów w składzie są także Kaja Ziomek, Andżelika Wójcik, Damian Żurek, Piotr Michalski i Sebastian Kłosiński. W tzw. dużym wieloboju mają wystartować Natalia Czerwonka, Karolina Bosiek, Magdalena Czyszczoń, Natalia Jabrzyk, Szymon Palka, Marcin Bachanek i Artur Janicki.

- Do hotelu w miejscowości Sneek, ok. 25 km od Heerenveen, dotarliśmy w niedzielę wieczorem i od razu poddani zostaliśmy testom na koronawirusa. Dopiero po otrzymaniu wyników negatywnych mogliśmy opuścić swoje pokoje i udać się na pierwszy trening na Thialfie. Byliśmy poprzednio na nim w sierpniu zeszłego roku. Z tego co wiemy, możemy trenować na lodzie codziennie - wyjaśnił doświadczony łyżwiarz.

Zmagania w ME rozpoczną się w sobotę o godz. 11.30 biegiem na 500 m kobiet do dużego wieloboju.

giel/ krys/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Artur Nogal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje