Reklama

Reklama

Łukasz Kruczek ocenia konkursy w Sapporo

Do Sapporo polecieli: Stefan Hula, Łukasz Rutkowski, Marcin Bachleda, Dawid Kubacki, Maciej Kot. Media informowały, że skakali poniżej oczekiwań. Akurat tym razem zawody Pucharu Świata oglądałem w telewizji i z tej perspektywy dość trudno mi je precyzyjnie ocenić - ocenia trener kadry Łukasz Kruczek.

Musiałbym być na miejscu i zobaczyć jakie były warunki, bo Sapporo znane jest z tego, że jest tam wyjątkowo zmienny wiatr. Z rozmowy z trenerem, który był na miejscu wynikało, że przykładowo skoki Łukasza Rutkowskiego, który w obu konkursach po pierwszej serii zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce, a zawody kończył znacznie niżej, były takie same. Z tego wnioskuję, że z warunkami było nie najlepiej.

Reklama

Generalnie można się było spodziewać, że nasi reprezentanci wylądują parę miejsc wyżej, ale - jak już wspomniałem: Sapporo to Sapporo. Ta skocznia położona jest stosunkowo niedaleko morza. Czasem naprawdę solidnie tam wieje, a wyniki nierzadko są postawione na głowie. Przykładem jest Simon Ammann. W pierwszym konkursie - choć był murowanym faworytem do zwycięstwa - nie skoczył dobrze. Noriaki Kasai, który prowadził w sobotę po pierwszej serii, drugi skok oddał znacznie słabszy.

Sapporo. Trzeba powiedzieć, że konkursy w Japonii nie ułatwiają życia skoczkom i ich sztabom. To utrudnienie wynika przede wszystkim z różnic czasowych. W tym sezonie Sapporo odbyło się znacznie wcześniej. Zwykle konkursy w Kraju Kwitnącej Wiśni są rozgrywane między 20-25 stycznia. Ze względu na Igrzyska Olimpijskie przesunięto termin, a to poważna ingerencja w rytm startowy. Zawodnicy są wyrwani z czasu europejskiego.

My i tak jesteśmy w nieco lepszej sytuacji, bo zawodnicy wracają w poniedziałek, a kolejne konkursy mamy u siebie, w Zakopanem. Część ekip odpuściła zawody w Sapporo. Szanują siły, bo powroty z Japonii odbywają się w poniedziałek, a do Zakopanego wszyscy przyjeżdżają już w środę wieczorem.

Nasza czołówka, która nie pojechała do Sapporo, ciężko pracuje w kraju. To, co założyliśmy - jest realizowane. Adam Małysz od piątku trenował w Wiśle, a w poniedziałek przenosi się do Szczyrku. Skocznia Skalite i olimpijska normalna w Vancouver mają zbliżone parametry. W czwartek Adam będzie skakał już na treningu w Zakopanem.

Pozostała dwójka: Kamil Stoch i Krzysiek Miętus, skakała dotychczas w Szczyrku, a w sobotę przenieśli się na zakopiańską Wielką Krokiew. Tam potrenują jeszcze we wtorek. Zawodnicy, którzy startowali w Japonii, wystąpią dopiero w czwartkowym treningu oficjalnym na Krokwi.

Dowiedz się więcej na temat: maciej kot | zawodnicy | zawody | łukasz kruczek | kruczek | Łukasz | konkursy | sapporo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama