Reklama

Reklama

Jan Szymański: Plan na najbliższe tygodnie mam opracowany w szczegółach

Niecały miesiąc pozostał do mistrzostw globu w łyżwiarstwie szybkim. Jan Szymański jest liderem Pucharu Świata na 1500 m i na tym dystansie ma największe szanse na medal w Heerenveen. Nie zmartwił go słabszy występ w ME, gdzie był siódmy w koronnym wyścigu.

"Mocny finisz na 5000 m dał mi mocno w kość i niestety szybkości oraz dynamiki zabrakło następnego dnia w biegu na 1500 m wielobojowych mistrzostw Europy w Czelabińsku. W przeszłości lubiłem jechać na "zmęczonej nodze", ale to się zmieniło. Za wolną miałem pierwszą rundę - 27,0, druga była już w porządku - 27,6. Słabszy czas, ale to chodzi o niewielki spadek na okrążeniu. Muszę popracować też nad wytrzymałością, stąd przez kilkanaście dni nie ruszam się z Zakopanego. Wynik w ME nie wprowadził jakiejś niepotrzebnej nerwowości w moje przygotowania, wszystko jest pod kontrolą" - powiedział Szymański.

Reklama

Po wyścigach na 500, 1500 (uzyskał siódmy czas) i 5000 m zajmował ósme miejsce w klasyfikacji generalnej, uprawniające do występu w ostatniej konkurencji wielobojowych ME - na 10 000 m. Polak jednak z tej rywalizacji zrezygnował.

"W tym sezonie koncentruję się na 1500 m, a nie na biegach długich. Po dystansie 10 000 m potrzebowałbym co najmniej dwóch dni na porządną regenerację, więc wliczając powrót z dalekiego Czelabińska, dopiero w środę-czwartek mógłbym rozpocząć porządne treningi. A ja już wczoraj rano przebiegłem 15 km na nartach w Zakopanem" - dodał zawodnik AZS AWF Poznań.

Program MŚ w Holandii jest ułożony idealnie dla Szymańskiego. W pierwszym dniu, tj. 12 lutego nie startuje na 10 000 m, zaś nazajutrz powalczy na 1500 m. Dopiero później jest drużynówka, w której Szymański, Zbigniew Bródka oraz Konrad Niedźwiedzki również będą należeli do faworytów.

"Plan na najbliższe tygodnie mam opracowany w szczegółach - na razie biegówki oraz wejścia na lód w Zakopanem, zaś następnie prawdopodobnie wystąpię chyba tylko w dwóch biegach w mistrzostwach kraju w wieloboju sprinterskim. Medali MP już się nazdobywałem w grudniu na Stegnach, nikomu niczego nie muszę udowadniać. 26 stycznia wyjeżdżam na Puchar Świata do Hamar, a z Norwegii jedziemy już do Heerenveen. Tam są najpierw kolejne zawody pucharowe, a kilka dni później mistrzostwa świata. Dobrze, że nie ma różnicy czasu, bo w Czelabińsku te cztery godziny mocno dokuczały. Jednej nocy do czwartej nad ranem nie mogłem zasnąć" - stwierdził panczenista.

Wraz z Szymańskim w Zakopanem trenuje mistrz olimpijski z Soczi na 1500 m Bródka (Błyskawica Domaniewice), zaś Niedźwiedzki (AZS AWF Katowice) wyjechał z kobiecą kadrą na zgrupowanie rowerowe na Gran Canarię.


Dowiedz się więcej na temat: Jan Szymański | Zbigniew Bródka | Konrad Niedźwiedzki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje