Reklama

Reklama

Himalaizm. Adam Bielecki: Nie sądzę, żeby to była zazdrość

Adam Bielecki w rozmowie z radiem "RMF FM" odniósł się do sukcesu 10 Szerpów, który w sobotę jako pierwsi zdobyli K2 zimą. - Cieszę się z sukcesu chłopaków, chociaż może jest nitka takiego myślenia, że jednak wolałbym, by to się odbyło w czystym stylu - mówił.

Grupa wspinaczy stanęła na szczycie w sobotę, tuż przed godziną 17:00 lokalnego czasu. Spore kontrowersje budzi jednak wśród niektórych fakt, że używała ona dodatkowego tlenu. Bielecki, niedługo po pojawieniu się informacji o sukcesie nawiązał do tego w swoim twitterowym wpisie. - Wiadomo było, że na K2 zimą da się wejść z tlenem. Dla mnie prawdziwe pytanie brzmi: Czy? Kiedy i komu uda się wejść na ten szczyt bez dopingu? - czytamy.

Reklama

Ten komentarz wywołał burzę. Szerzej do sprawy Bielecki odniósł się w rozmowie z "RMF FM". - Kończy się pewna era podboju gór najwyższych. Wszystkie ośmiotysięczniki mają swoje wejścia latem i zimą. Chyba dobrze, że ten ostatni rozdział napisali samodzielnie Nepalczycy, którzy w tej historii podboju gór najwyższych odgrywali niezwykle istotną, a często mało docenianą rolę - mówił wyrażając nadzieję, że to początek kariery śmiałków "na arenie himalaizmu sportowego".

Polak nie ukrywa, że K2 zaprząta jego myśli, choć nieustannie podkreśla, że chciałby zdobyć szczyt bez dodatkowego tlenu. - Nie miałem wątpliwości, że to jest możliwe. Zawsze dla mnie tym pytaniem było: czy da się wejść na K2 bez tlenu? To pytanie mnie ekscytowało, to mnie pociąga i po to chcę jechać na to K2, żeby sprawdzić czy się da lub by udowodnić, że się da - zaznaczył. Jak zauważył, o ile kwestia tego, czy korzystano z dodatkowego tlenu dla laika może nie mieć znaczenia, w jego przypadku jest języczkiem u wagi.

- Mam poczucie, że gram w trochę inną grę i to ich wejście umiarkowanie mnie dotyczy. Gra o wejście bez tlenu toczy się dalej. Czy jest zazdrość? Nie sądzę, żeby to była zazdrość. Cieszę się z sukcesu chłopaków, chociaż może jest nitka takiego myślenia, że jednak wolałbym, by to się odbyło w czystym stylu i to wejście miałoby dla mnie większą wartość, gdyby zostało zrobione bez tlenu - skwitował. Jak ujawnił, sam miał propozycję pojechania na K2 "z tlenem", ale konsekwentnie odrzuca takie zaproszenia. 

Pytany o to, kiedy będzie mógł się ponownie pojawić w najwyższych górach świata stwierdził, że woli poczekać aż otwarte na dobre zostaną granice.

TC

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje