Fatalne wieści. Uraz naszego mistrza świata. "Chodzę o kulach"
Niezbyt dobre wieści napłynęły z Chin, gdzie przez dwa weekendy rywalizowali snowboardziści w Pucharze Świata. W niedzielnych zawodach w slalomie równoległym nie wystąpił nasz mistrz świata Oskar Kwiatkowski. W sobotę Oskar Kwiatkowski, mistrz świata w slalomie gigancie równoległym, był szósty w Yanqing właśnie w tej konkurencji.

Polak jechał pewnie i szybko w starciu ćwierćfinałowym ze Słoweńcem Timem Mastnakiem. Rywal nawet popełnił błąd i wydawało się, że awans "Gumisia" jest już tylko formalnością.
Kwiatkowski jednak do końca trasy chciał jechać dynamicznie i sam popełnił błąd. Ostatecznie nie dojechał do mety, bo wypadł z trasy. Co gorsza, nabawił się kontuzji.
Oskar Kwiatkowski: chodzę o kulach
Właśnie dlatego nie wystąpił w niedzielnych zawodach slalomu równoległego.
Na przejeździe z Timem coś sobie zrobiłem w lewy staw skokowy i torebka stawowa poszła. Na razie chodzę o kulach. Mam nadzieję, że wyleczę się na czwartek
Karuzela snowboardu wraca do Europy i już w czwartek, 12 grudnia, kolejne zawody PŚ we włoskiej Carezzie.
W rywalizacji pań w slalomie równoległym Aleksandra Król-Walas była 11., a zaraz za nią uplasowała się Maria Bukowiecka-Chyc, która po raz pierwszy w karierze znalazła się w "16". Zawody wygrała Japonka Tsubaki Miki.
Król-Walas zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, obejmując rywalizację w slalomie gigancie i slalomie równoległym. Polka zgromadziła 162 punkty. Liderką jest Miki - 300 pkt. W slalomie równoległym 34-latka zajmuje dziewiąte miejsce.
U na 38. pozycji sklasyfikowany został Andrzej Gąsienica-Daniel. Wygrał Włoch Daniele Bagozza.












