Reklama

Reklama

Cios w Putina z niespodziewanej strony. Rodnina atakuje w sprawie Walijewej

Sankcje nakładane na Rosję są tak bolesne także dla tamtejszego środowiska sportowego, że już pojawiły się wewnętrzne tarcia i niesnaski. Sprawę wyeksponowała utytułowana łyżwiarka, Irina Rodnina. Teraz tylko dolała oliwy do ognia. Wyraziła pogląd, który niespodziewanie, lecz bezpośrednio uderza we Władimira Putina. Poszło o sprawę Kamiły Walijewej. Prezydent Federacji Rosyjskiej nie mógł przewidzieć, że krytyka spadnie na niego akurat z tej strony, wszak Rodnina jest obecnie deputowaną Dumy Państwowej.

Do dziś nie rozstrzygnięto sprawy Kamiły Walijewej, która na igrzyskach olimpijskich w Pekinie wygrała z reprezentacją Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego rywalizację drużynową, lecz nie odebrała złotego medalu. Wszystko przez fakt, że w próbce młodej łyżwiarki wykryto niedozwoloną substancję wpisaną na listę środków zakazanych Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Podejrzenie o stosowanie dopingu nie przeszkodziło Władimirowi Putinowi (który zresztą sam lubuje się w nieczystych zagrywkach) w uhonorowaniu 16-latki za "zdobycie" olimpijskiego złota. Wezwał do siebie ją i mistrzów z Pekinu, a w czasie spotkania na Kremlu perorował o rzekomym braku winy Walijewej. Przy okazji zaprezentował pokrętną logikę. "Swoją pracą wniosła sport na wyżyny prawdziwej sztuki. Takiej doskonałości nie można osiągnąć nieuczciwie, przy pomocy dodatkowych środków, manipulacji. A w łyżwiarstwie figurowym wszystkie te dodatkowe środki nie są potrzebne" - dywagował.

Reklama

Dużo bardziej krytycznie do sprawy sportsmenki odnosi się jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii łyżwiarstwa figurowego, a obecnie deputowana Dumy Państwowej, Irina Rodnina.

Owieczkin przerywa milczenie. Te słowa o Putinie ściągną na niego gniew

Irina Rodnina uderza w tych, którzy traktują Walijewą jak mistrzynię olimpijską. "Trzeba poczekać"

Rodnina nie ma żadnych wątpliwości. Kamiły Walijewej w tym momencie wcale nie powinno traktować się jak mistrzyni igrzysk olimpijskich 2022. Jest to przedwczesne i należy poczekać na wyniki kontroli, inne działania są błędem. "Jeśli chcą, niech nazywają Walijewą mistrzynią olimpijską. Ale czy ona naprawdę ma złoty medal olimpijski? Najpierw trzeba poczekać na zakończenie śledztwa, a dopiero potem podać publicznie tytuł" - powiedziała cytowana przez Sport24.

Trudno powiedzieć, na ile to zaplanowana akcja, lecz jej słowa w oczywisty sposób uderzają bezpośrednio w Putina i podważają jego stanowisko. Wszak prezydent Federacji Rosyjskiej swoim zaproszeniem i wyróżnieniem Walijewej osobiście legitymizował kreowanie obrazu młodej łyżwiarki jako złotej medalistki z Pekinu.

Wcześniej Rodnina uwydatniła tarcia między rosyjskimi przedstawicielami różnych dyscyplin sportowych. Pojawiły się wewnętrzne napięcia powodowane bolesnością sankcji i coraz bardziej kurczącymi się finansami przekazywanymi na sport oraz blokowaniem Rosjan na sportowej arenie międzynarodowej. Uderzyła w tamtejsze środowisko piłkarskie. "W nasz futbol zainwestowano miliony rubli. Myślę, że rosyjski futbol to przewlekła choroba naszych mężczyzn" - denerwowała się.

W Rosji dłużej tego nie ukryją. Człowiek Putina rozpaczliwie szuka ratunku

Reklama

Reklama

Reklama