Reklama

Reklama

Burmistrz Zakopanego: Miałem nadzieję na lepszy wynik

Liczyłem się z przegraną, jednak miałem nadzieję na znacznie lepszy wynik głosowania - powiedział przebywający na kongresie FIS w Korei burmistrz Zakopanego, które w rywalizacji o prawo organizacji mistrzostw świata w 2017 roku nie otrzymało żadnego głosu.

- To bardzo przykre, że Zakopane nie otrzymało ani jednego głosu. Nie ma co ukrywać - przy takich potęgach nie mieliśmy dużych szans na wybór. W Lahti wystarczy, że tak powiem, włączyć wtyczkę i wszystkie istniejące obiekty są gotowe do przyjęcia tej rangi imprezy, w Planicy powstaje potężny kompleks sportowy a i Oberstdorf ma świetna infrastrukturę. Nam niestety dużo jeszcze brakuje - powiedział Janusz Majcher.
Mimo zawodu, że to nie Zakopane otrzymało prawo organizacji MŚ w narciarstwie klasycznym, burmistrz stolicy Tatr pogratulował Finom. - Dobrze się stało, że to startujące po raz trzeci Lahti zdobyło swoja szansę realizacji tej imprezy. To również był mój faworyt - stwierdził.
Zapytany jakie ma zdanie na temat kandydowania Zakopanego do organizacji MŚ w 2019 roku powiedział, że wycofanie się po czterokrotnych staraniach byłoby przyznaniem się do porażki. - Trzeba jednak pamiętać, że bez znaczących inwestycji sportowych nadal nie będziemy mieć szansy. Musimy przedstawić FIS kompleksowy plan rozwoju narciarstwa klasycznego na obszarze Zakopanego i konsekwentnie go zrealizować. W tym właśnie kierunku przez najbliższe dwa lata powinniśmy iść.
Zdaniem Majchra Zakopane nadal jednak znajduje się w elicie miast narciarskich i powinno to przy kolejnych staraniach szczególnie podkreślić. "To kandydowanie byłoby dla nas nie tylko zaszczytem ale i obowiązkiem pokazania tradycji polskiego narciarstwa. W 2019 roku bowiem będziemy świętować stulecie powstania Polskiego Związku Narciarskiego" - przypomniał.
Według burmistrza Zakopanego duży wpływ na decyzję Międzynarodowej Federacji Narciarskiej miałaby postawa polskich władz. "Chodzi tu nie tylko o gwarancje rządowe, które i tym razem otrzymaliśmy w ostatniej chwili, ale i kontakty premiera oraz prezydenta RP z przedstawicielami FIS. Niebagatelne znaczenie miałaby też np. obecność przedstawicieli rządu na kolejnym kongresie. To dałoby wyraźny sygnał, że jest poparcie dla naszych działań" - podkreślił.
Majcher powiedział, że cała jedenastoosobowa delegacja, w skład której weszli przedstawiciele miasta, Polskiego i Tatrzańskiego Związku Narciarskiego oraz Polskiego Związku Snowboardu liczy na wybór Adama Małysza do Rady FIS.
- Mam nadzieję, że mimo nieobecności w Korei nasz kandydat ma duże szanse. Z tego co wiem, niemal wszyscy z około 700 uczestników kongresu otrzymali ulotki, przedstawiające naszego świetnego sportowca i działacza. Jego wybór byłby dla rozwoju polskiego sportu dużym wsparciem - ocenił burmistrz.
W piątek uczestnicy kongresu w Gangwon spośród dziewiętnastu zgłoszonych wcześniej przez narodowe związki kandydatów wybiorą szesnastoosobową radę FIS.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje