Bolesna prawda ws. reprezentacji Polski. Małysz nie mógł już dłużej milczeć
Jedną z wiodących dyscyplin zimowych w naszym kraju są oczywiście skoki narciarskie. W innych natomiast rozwój układa się w różny sposób. Jednym ze sportów, który w ostatnim czasie znalazł się nieco "w cieniu", jest kombinacja norweska. Nie tak dawno temu prezes PZN-u Adam Małysz zdecydował się wyznać, jak naprawdę wygląda obecna sytuacja reprezentacji Polski w tej dyscyplinie. Słowa legendarnego skoczka mogą zaskoczyć wielu kibiców.

Kombinacja norweska to interesująca dyscyplina sportu, której korzenie sięgają XIX wieku. Łączy ona w sobie elementy, doskonale znane zarówno skoczkom, jak również biegaczom narciarskim.
Jednym z najsłynniejszych Polaków, uprawiających tę dyscyplinę, był Franciszek Gąsienica Groń. Stał się nie tylko pierwszym polskim medalistom w historii całych ZIO, ale także dzierży dotychczas miano jedynego "Biało-czerwonego" medalisty olimpijskiego w kombinacji norweskiej. Obecnie w kraju nad Wisłą zdecydowanie większą popularnością cieszą się natomiast skoki narciarskie.
Kombinacja norweska, mimo swojej długiej tradycji, została niejako odsunięta na boczne tory. W ostatnich latach zaczęto się wręcz obawiać, że ta dyscyplina może w niedalekiej przyszłości stracić status sportu olimpijskiego.
Małysz o ciężkiej sytuacji reprezentacji Polski. "Będziemy to analizować"
Nie tak dawno temu głos ws. reprezentacji Polski w kombinacji norweskiej postanowił zabrać prezes Polskiego Związku Narciarskiego - Adam Małysz. Legendarny skoczek zdradził kulisy interesujących działań FIS-u, które miały na celu wyrównanie poziomu w tej konkretnej dyscyplinie.
"Mieliśmy bardzo duże nadzieje i dostaliśmy zapewnienie, że Austriacy nam pomogą w tym rozwoju. Przede wszystkim trener Marusarz miał tam jeździć i konsultować się z nimi, mieli mieć wspólne plany czy zgrupowania, a koniec końców był tam chyba jeden raz [...]. To był sygnał z FIS-u, bo bojąc się tego, że ta dyscyplina może wypaść z igrzysk olimpijskich, miał pomóc tym słabszym krajom i między innymi Austriacy, Norwegowie i Niemcy dostali takie zadanie" - tłumaczy Małysz, cytowany przez portal "TVP Sport".
W dalszej części swojej wypowiedzi prezes PZN-u tłumaczy, że Austriacy wyrazili zgodę na pomoc w doszkalaniu polskich sportowców, jednak nie jest w stanie z całą pewnością stwierdzić, dlaczego z poczynionych ustaleń ostatecznie nic nie wyszło. Jednocześnie spekuluje on, że przyczyną może być między innymi brak wyraźnej kadry seniorskiej oraz pewne zakulisowe konflikty na linii trenerzy-zawodnicy.
Małysz zapewnia jednak, że temat reprezentacji Polski w kombinacji norweskiej absolutnie nie jest "martwy". Krajowy związek ma bowiem pewien plan, który być może tchnie w tę dyscyplinę nowego ducha.
"Postawiliśmy bardziej na polską myśl, na to, że faktycznie będą z Austriakami współpracować, dowiedzą się jak najwięcej, przejdą pewną szkołę, ale zawiodło to. Będziemy to analizować po sezonie i starać się zrobić radykalny krok do przodu. Mamy sporo zdolnej młodzieży w kombinacji norweskiej i jedynym rozwiązaniem, tak ja przynajmniej myślę, jest ponowne zatrudnienie trenera zagranicznego" - podsumował swoją wypowiedź Adam Małysz.












![Lech Poznań - GKS Katowice. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM2DCGMTAVLD4-C401.webp)