18-letnia Rosjanka usłyszała "nie" od Włochów. "Czuję niesmak"
Adelija Pietrosian była nadzieją Rosjan na olimpijski medal. 18-latka co prawda startowała na igrzyskach pod neutralną flagą, jednak cały naród śledził jej walkę o krążek. Ostatecznie we Włoszech zajęła ona dopiero szóste miejsce, a teraz znów zrobiło się o niej głośno. Łyżwiarka opowiedziała bowiem o sytuacji, jaka miała przytrafić się jej na włoskim lotnisku podczas powrotu do ojczyzny.

Adelija Pietrosian to jedna z najgłośniejszych postaci młodego pokolenia w łyżwiarstwie figurowym. Urodzona w Rosji zawodniczka od lat uznawana jest za ogromny talent i naturalną następczynię największych gwiazd tej dyscypliny ze swojego kraju. Podczas ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich 18-latka wystąpiła jako jedna z reprezentantek neutralnych, co było efektem szeroko komentowanych ograniczeń dotyczących rosyjskich sportowców. Ich udział w zawodach od początku budził ogromne emocje i kontrowersje - zarówno w środowisku sportowym, jak i wśród kibiców.
Na zawody do Włoch Pietrosian pojechała jako wielka nadzieja swojego kraju na podium w rywalizacji solistek. Ostatecznie zakończyła zmagania na szóstym miejscu, co w Rosji odebrano jako wynik poniżej oczekiwań i spore rozczarowanie. Teraz o nastolatce znów zrobiło się głośno.
Adelija Pietrosian opowiedziała, jak potraktowano ją w Mediolanie. "To nie było miłe doświadczenie"
Kilka tygodni po zakończeniu igrzysk Pietrosian wróciła wspomnieniami do sytuacji, która - jak twierdzi - spotkała ją na lotnisku Mediolan-Malpensa. Zawodniczka opisała incydent związany z próbą zakupów w luksusowych butikach. Według jej relacji, gdy obsługa zobaczyła rosyjski paszport, odmówiono jej sprzedaży produktów.
"Chciałam kupić kolczyki i pierścionek w Dior, ale gdy tylko zobaczyli mój rosyjski paszport, powiedzieli, że nie mogą mi ich sprzedać. W Louis Vuitton obowiązuje ta sama zasada" - opowiadała, cytowana przez portal "news18.com".
Rosyjska łyżwiarka próbowała obejść sytuację, prosząc o pomoc znajomego z Gruzji, jednak i to nie przyniosło efektu. Personel miał odmówić także jemu, gdy zorientował się, że ten podróżuje do Moskwy. Całe zdarzenie wywołało u Pietrosian duży niesmak.
"To nie było miłe doświadczenie. Czuję niesmak. Człowiek zastanawia się, czy po czymś takim w ogóle warto jeszcze kupować produkty tych marek" - podsumowała.











