Żurek tuż za podium, Bródka ujawnił. To dlatego nie zdobył medalu
O 0,07 sekundy medal w rywalizacji łyżwiarzy szybkich na dystansie 1000 metrów przegrał Damian Żurek. Polak zaliczył bardzo dobry bieg, jednakże starczyło to tylko na czwartą lokatę. Jego wynik jest szeroko komentowany w kraju, a kilka zdań powiedział także Zbigniew Bródka, złoty medalista olimpijski z Sochi. Ten wprost ujawnił, dlaczego 26-latek nie zdobył medalu.

Po dość niespodziewanym medalu Kacpra Tomasiaka na obiekcie skoczni normalnej w Predazzo nadeszła szansa na powiększenie dorobku dla Polski. W środę odbyły się zmagania w łyżwiarstwie szybkim na 1000 metrów. W gronie kandydatów do podium wymieniany był Damian Żurek.
26-latek pojechał bardzo dobrze i zdeklasował swojego rywala w parze, Martena Liiva. Nasz reprezentant na linię mety wpadł z czasem 1:07.41. Wtedy jednak stało się jasne, że na medal to nie starczy. Do trzeciego Zhongyana Ninga stracił zaledwie... 0,07 sekundy.
Mimo braku medalu jego start spotkał się z pozytywnym odbiorem w Polsce. Dziennikarze i eksperci chwalą Polaka za walkę i jasno wskazują, że nadarzy się jeszcze szansa powalczyć o krążek w rywalizacji na 500 metrów. Kilka słów w całej sprawie powiedział także Zbigniew Bródka. Mistrz olimpijski z Sochi na dystansie 1500 metrów w rozmowie z WP SportoweFakty jasno ocenił występ naszego reprezentanta.
- Damian pojechał bardzo dobry bieg. Zabrakło mu zaledwie siedem setnych do podium. To świetny wynik zwłaszcza biorąc pod uwagę losowanie, które dostał. Żurek miał słabego przeciwnika, kończył po zewnętrznym torze. Trzeba ten wynik przyjąć na klatę. Zrobił wszystko, co w jego mocy i ja uważam taki rezultat za sukces - mówił.
Bródka tłumaczy. To dlatego nie ma medalu dla Polski
Zdaniem byłego panczenisty zaważyło losowanie. W końcu Żurek kończył bieg po zewnętrznym torze, a do tego miał średniej klasy przeciwnika. Bródka uważa, że gdyby nasz sprinter w parze trafiłby na mocniejszego zawodnika oraz kończył na wewnętrznym torze, to miałby medal.
- Gdyby kończył po wewnętrznym torze, to jestem przekonany, że miałby medal. Zwłaszcza jeśli miałby przeciwnika podobnej klasy, to wynik byłby zdecydowanie szybszy. Na to jednak nie mamy wpływu. Musieli z trenerami przyjąć takie losowanie i do niego dostosować taktykę - uzupełnił.
Rywalizacja na 500 metrów z udziałem Damiana Żurka odbędzie się już w sobotę 14 lutego. Początek zmagań zaplanowany jest na godz. 17:00.

















