Zaczęło się, Rosjanie już szydzą z Polaków. Zabolał ich medal. Trwa otwarty atak
Władimir Semirunnij nie usłyszy polskiego hymnu we Włoszech, ale i tak ma na swoim koncie ogromny sukces - na dystansie 10000 m pobiegł po srebrny medal. To drugi krążek dla "Biało-Czerwonych" w igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Panczenista rosyjskiego pochodzenia musiał liczyć się z nieprzychylnymi reakcjami w swojej ojczyźnie. I niestety nie trzeba było długo na nie czekać. Sarkazm i ironia mieszają się z otwartą wrogością.

Władimir Semirunnij startuje pod biało-czerwoną flagą od ubiegłego roku. Był w gronie 4-5 faworytów do złotego medalu w Mediolanie. Na dystansie 10000 m wywalczył srebro, za co zbiera zasłużone gratulacje.
Nie zbliżył się tym razem do rekordu świata. Po biegu przyznał, że w trakcie rywalizacji na olimpijskim torze dopadł go kryzys. Odczuwał ciężar potwornej presji, ale ostatecznie nie pozwolił, by zamknęła mu ona drogę do podium.
Do zwycięzcy, Czecha Metodeja Jilka, reprezentant Polski stracił 5,65 s.
Rosjanie kpią po medalu Semirunnija. "Brawo Polacy, wychowaliście świetnego łyżwiarza szybkiego!"
Część rosyjskich mediów odnotowała sukces 23-letniego panczenisty w neutralnym tonie. Inne skupiły się na przypomnieniu jego znakomitych wyników osiąganych jeszcze przed emigracją do Polski.
"Mistrz Rosji z 2022 roku" - podkreśla serwis Metaratings.ru. "Rekordzista Rosji juniorów w biegu na 3000 m" - dodaje Sportrbc.ru.
Nieco inną narrację narzucili rosyjscy internauci. Można się było tego spodziewać. Wielu Rosjan wciąż uznaje zmianę obywatelstwa - zwłaszcza przez wyczynowych sportowców - za zdradę ojczyzny.
"Brawo Polacy, wychowaliście świetnego łyżwiarza szybkiego!" - czytamy na stronie Sport-express.ru.
"Gratulacje dla Władimira Semirunnija, rodowitego mieszkańca obwodu swierdłowskiego, za srebrny medal igrzysk olimpijskich!" - to z kolei zjadliwy wpis w serwisie Sports.ru.
"O cholera... Jak to jest? Czemu wszyscy są od nas, a... nikt nie jest od nas?!" - widnieje tuż obok.
Nie brakuje też niestety przejawów otwartej wrogości. "Życzę mu, żeby już nigdy niczego nie wygrał" - pisze użytkownik Sport24.ru. I nie jest to wpis odosobniony.
Polscy kibice widzą to zupełnie inaczej. Srebro ze stolicy Lombardii ma być tylko pierwszym medalowym łupem Semirunnija. I zarazem zwiastunem udanej kariery z białym orłem na piersi. Chodzi przecież o sportowca, który - w zgodnej opinii ekspertów od łyżwiarstwa szybkiego - jest już teraz skazany na kolejne sukcesy.













