Wszystkie oczy na Polaka. 80,47 i koniec. Tego w historii jeszcze nie było
Tegoroczne igrzyska olimpijskie w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo dopiero się rozpoczęły, a już są dla naszego kraju wyjątkowe. Wszystko za sprawą kadry w łyżwiarstwie figurowym, która we Włoszech po raz pierwszy w historii wystąpiła w zmaganiach drużynowych. Wczoraj w akcji zobaczyliśmy Sofię Dowhal, Wiktora Kuleszę, Jekaterinę Kurakową, Julię Szczecininę oraz Michała Woźniaka. Dziś kibicom w konkurencji solistów zaprezentował się Władimir Samojłow. I zakończył dwudniowe starty "Biało-Czerwonych" w naprawdę dobrym stylu.

Łyżwiarstwo figurowe w Polsce rozwija się coraz bardziej z roku na rok. Najlepszy na to dowód otrzymaliśmy właśnie teraz. Po wielu latach oczekiwania, nasi sportowcy znaleźli się w stawce drużynowych zmagań. Zaszczyt ten przypadł zaledwie dziesięciu ekipom, więc tym bardziej miłośników tajże dyscypliny rozpierała duma. W piątek nie brakowało efektownych występów ze strony "Biało-Czerwonych". Byli oni zresztą podwójnie zmotywowani, bo z trybun wspierał ich między innymi Karol Nawrocki.
Efekt? Najpierw w tańcu rytmicznym rekord życiowy zanotowali Sofia Dowhal oraz Wiktor Kulesza. Potem para Julia Szczecinina/Michał Woźniak w klasyfikacji par sportowych uplasowała się nad brytyjskim duetem. Przedstawicielkę Wysp we współzawodnictwie solistek pokonała dodatkowo liderka naszej kadry, Jekaterina Kurakowa. "Nie miałam dostatecznie dobrej energii, sama sobie na nią nie pozwalałam. Więc teraz codziennie staram się ze wszystkiego cieszyć i być dumna z siebie. Cztery lata pozostawać najlepszą łyżwiarką w Polsce, to też nie jest łatwe. Bo miałam różne okresy, wszyscy o tym wiedzą" - przyznała potem Arturowi Gacowi we wzruszającej rozmowie.
Polska bez awansu do finału drużynowych zmagań. Samojłow lepszy od Brytyjczyka
Polacy, choć zaprezentowali się z dobrej strony, to i tak już wczoraj pożegnali się z awansem do finału. O medale powalczy tylko pięć ekip, a "Biało-Czerwoni" znajdowali się na dnie klasyfikacji z sześcioma punktami. W sobotę Władimir Samojłow w kategorii solistów walczył więc tylko albo aż o godne pożegnanie się z imprezą w wydaniu drużynowym. 26-latek nie zawiódł, sędziowie jego występ ocenili dokładnie na 80,47 "oczka". Co prawda nie dało to wysokiej lokaty w indywidualnej klasyfikacji, ale za plecami Polaka znalazł się Edward Appleby z Wielkiej Brytanii.
Wyniki występów solistów w zmaganiach drużynowych:
1. Yuma Kagiyama (Japonia) - 108,67 punktu
2. Ilia Malinin (USA) - 98
3. Stephen Gogolev (Kanada) - 92,99
4. Kevin Aymoz (Francja) - 88,05
5. Daniel Grassl (Włochy) - 87,54
…
9. Władimir Samojłow (Polska) - 80,47
Końcowe wyniki kwalifikacji:
1. USA - 34 punkty
2. Japonia - 33
3. Włochy - 28
4. Kanada - 27
5. Gruzja - 25
---------------------------
6. Francja - 24
7. Korea Południowa - 14
8. Chiny - 14
9. Wielka Brytania - 12
10. Polska - 8














