Wioska na terenie wojskowym, najlepsze ekipy zrezygnowały. Tak Polacy komentują warunki

Kościół z wysoką wieżą góruje nad otoczeniem na tle ośnieżonych gór, wokół kolorowe budynki miejskie oraz wąska ulica z zaparkowanymi samochodami. Słońce oświetla część fasady i wprowadza kontrast pomiędzy jasnymi i zacienionymi fragmentami miasta.
PredazzoKoji ITOAFP
partner merytoryczny
PKOl Banner Interia

W skrócie

  • Wioska olimpijska w Predazzo znajduje się na terenach wojskowych i centrum wspinaczkowym gwardii finansowej.
  • Czołowe ekipy biegaczy narciarskich, w tym Włosi, zrezygnowały z mieszkania w wiosce i wybrały hotele.
  • Polscy sportowcy korzystają z wioski, chwaląc warunki i jedzenie, ale wskazując na problemy z transportem.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Igrzyska olimpijskie 2026. Dekoracje w mieście zapowiadające zimowe zmagania. WIDEOOLIVIER FENIET / AFPTV / AFPAFP

Polacy opowiadają o warunkach w wiosce olimpijskiej w Predazzo

W wiosce nie ma nic nadzwyczajnego, ale też niczego nam nie brakuje. Możemy być zadowoleni, że tak trafiliśmy. Nie ma też co narzekać na jedzenie
dodał biegacz Dominik Bury w rozmowie z Interia Sport.

Zobacz również:

    Transport największym problemem

    Nie zawsze wystarczająca jest przepustowość, ale za to organizatorzy starają się nadrobić ilością
    mówił Staręga.

    Zobacz również:

    Zaśnieżone pole narciarskie z wyznaczonymi trasami oznaczonymi niebieskimi pachołkami, w tle widoczne góry oraz fragment lasu, po prawej stronie meta oznaczona banerem olimpijskim.
    Trasy biegowe w Lago di TeseroTomasz KalembaINTERIA.PL
    Uśmiechnięty narciarz w stroju sportowym trzymający narty, stojący przy niebieskiej barierce na tle zaśnieżonych gór i logotypu olimpijskiego. W tle widać inne osoby i zimową infrastrukturę sportową.
    Dominik BuryTomasz KalembaINTERIA.PL
    Osoba ubrana w czerwony zimowy strój reprezentująca Polskę na tle śnieżnego krajobrazu, gór i obiektów sportowych z symbolami olimpijskimi, otoczona metalowym ogrodzeniem.
    Monika SkinderTomasz KalembaINTERIA.PL