Urodzona w Niemczech reprezentantka Polski przestrzega. "Wszyscy w szoku"

Dwie zawodniczki w biało-czerwonych kombinezonach sportowych z logotypami sponsorów, stoją razem uśmiechnięte do kamery, jedna trzyma kask, druga pokazuje gest kciuka w górę, w tle rozmyte elementy toru sportowego.
Linda Weiszewski (z prawej) i Klaudia AdamekEXPA/ Johann GroderNewspix.pl
partner merytoryczny
PKOl Banner Interia

Zadanie: "wyjść z szoku". Linda Weiszewski ws. startu

Zobacz również:

    - Po tym, czego doświadczyłam, przekonałam się, że nie ma drugiego takiego toru, który dawałby najbardziej zbliżoną praktykę. Wszędzie wiraże są takie same, a w Cortinie jest zupełnie inaczej. Wszyscy byli w szoku, jak pierwszy raz wsiedli do boba. Mówili: Co to jest za tor, co tu się dzieje? - opowiada nam Weiszewski. 

    Zobacz również:

      - Chciałabym być w Top 10, bo jeździłam na Pucharze Świata w tych okolicach. A nawet, po pierwszym ślizgu w Sankt Moritz, udało mi się być w Top 5 w monobobie. Tak naprawdę wszystko jest możliwe. Jeśli ogarnę ten tor tak, jak robiłam to na początku ślizgów tutaj, to może być ciekawie - odpowiada z optymizmem. 

      Z Mediolanu - Artur Gac

      Klaudia Adamek (po lewej) i Linda Weiszewski
      Klaudia Adamek (po lewej) i Linda WeiszewskiMichał Dubiel/400mm.pl/EXPA/Newspix.plINTERIA.PL
      Zawodnik w kombinezonie sportowym z logo reprezentacji Polski i sponsorów, trzymający kask luge na głowie, skoncentrowany, na tle rozmytej grupy osób w zimowym otoczeniu.
      Linda WeiszewskiEXPA/ Johann GroderNewspix.pl
      Klaudia Adamek i Linda Weiszewski: Był lekki stres, bo początek sezonu nie poszedł nam tak, jak powinienPolsat Sport
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?