Upadek Rosjanki, drugie miejsce Polki. Maliszewska wciąż w grze o medal
Piątego dnia igrzysk do akcji wkroczyli łyżwiarze szybcy specjalizujący się w short tracku, a na przedpołudnie zaplanowano eliminacje zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Na starcie stanęli reprezentanci Polski, jako pierwsze zaprezentowały się Gabriela Topolska i Natalia Maliszewska. Więcej powodów do zadowolenia ma druga z naszych reprezentantek, która we Włoszech chce powalczyć o to, by w końcu mieć dobre wspomnienia związane z igrzyskami. Kilkadziesiąt minut później awans w efektowny sposób uzyskał Michał Niewiński.

Polacy mają na swoim koncie już pierwszy medal igrzysk olimpijskich organizowanych w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, po srebro na skoczni normalnej sięgnął Kacper Tomasiak. Nie oznacza to końca emocji związanych z występami "Biało-Czerwonych", bo już następnego dnia do akcji wkroczyli zawodnicy specjalizujący się w short tracku, czyli odmianie łyżwiarstwa szybkiego rozgrywanego na krótkim torze.
Na wtorek zaplanowano walkę o medale sztafet mieszanych, na przedpołudnie zaplanowano eliminacje na 500 metrów kobiet oraz na 1000 metrów mężczyzn. W obu tych konkurencjach mamy swoich przedstawicieli, najpierw do walki o awans do czwartkowych ćwierćfinałów przystąpiły Natalia Maliszewska i Gabriela Topolska.
Maliszewska ma na swoim koncie m.in. srebro i brąz mistrzostw świata oraz mistrzostwo Europy, w sezonie 2018/2019 wygrała z kolei Puchar Świata. 30-latka po raz trzeci startuje na igrzyskach - w Pjongczangu została sklasyfikowana na 11. pozycji, w Pekinie z powodu pozytywnego testu na koronawirusa nie została dopuszczona do walki o medal w swojej koronnej konkurencji, czyli właśnie na 500 metrów. Do Włoch przyjechała po to, by w końcu przełamać niekorzystną passę i wyjechać z igrzysk z dobrymi wspomnieniami.
Zimowe igrzyska olimpijskie. Natalia Maliszewska już po eliminacjach
W eliminacjach pań przeprowadzono osiem biegów, na starcie pojawiły się 32 zawodniczki. Automatyczny awans do ćwierćfinałów uzyskiwały dwie najlepsze łyżwiarki oraz cztery z trzecich miejsc z najlepszymi czasami. Jako pierwsza z naszych reprezentantek na torze w Mediolanie zaprezentowała się Gabriela Topolska, która wystartowała w drugim biegu.
Polka, startująca z czwartego, zewnętrznego toru, rywalizowała z Kanadyjką Courtney Sarault, Koreanką Kim Gil-li oraz Japonką Mirei Nakashimą. Topolska rozpoczęła dobrze, ruszyła za Japonką, ale ta nie pozwoliła się wyprzedzić. Świetnie ruszyła Kanadyjka, szybko zaczęła budować przewagę nad rywalkami, ostatecznie z czasem 42.464 s jako pierwsza przekroczyła linię mety. Za nią z czasem 43.301 finiszowała Koreanka, Topolska była czwarta (43.813 s), tracąc szansę na awans do ćwierćfinału.
W biegu siódmym, z toru drugiego, do walki o awans przystąpiła Maliszewska. Druga z naszych reprezentantek ścigała się z Kanadyjką Kim Boutin, Koreaną Soyeon Lee oraz startującą pod neutralną flagą Rosjanką Aleną Kryłową. Polka od początku była bardzo czujna, mocno się napędzała i utrzymywała tuż za plecami Kanadyjki. Na jednym z wiraży z rywalizacji odpadła Kryłowa, która popełniła błąd i upadła, na czym skorzystały jej rywalki. Boutin prowadzenia nie oddała do końca, jako druga na metę wpadła Maliszewska, pieczętując tym samym awans do ćwierćfinału z czasem 43.313 s.
Niewiński i Pigeon też walczyli o awans do ćwierćfinału
Maliszewska awans przypieczętowała przed godz. 11, z kolei o 11:10 rozpoczęły się eliminacje mężczyzn na 1000 metrów. Tutaj również na liście startowej pojawiły się 32 nazwiska, awans podobnie jak w przypadku panów gwarantowali sobie dwaj najszybsi zawodnicy, przepustki przyznawano też czterem najszybszym łyżwiarzom z trzecich miejsc.
Pierwszego z dwóch reprezentantów, Felixa Pigeona, oglądaliśmy w szóstym biegu. Polak startujący na trzecim torze rywalizował z Koreańczykiem Deheonem Hwangiem, Kanadyjczykiem Feliksem Rousselem i Holendrem Teunem Boerem. Polak od startu utrzymywał się na końcu stawki, po chwili przesunął się jednak na pierwszą pozycję i próbował dyktować własne tempo. Na ten ruch odpowiedzieli rywale, warunki zaczął dyktować rozkręcający się Roussel. Ostatecznie Pigeon zaczął tracić do czołówki coraz więcej metrów, dojechał do mety jako czwarty z czasem 1:26.271. I na etapie eliminacji zakończył swoją przygodę ze startami na 1000 metrów.
Przed szansą na to, by nieco osłodzić odpadnięcie Pigeona, stanął startujący w ostatnim biegu Michał Niewiński. 22-latek ruszył z toru czwartego, na początku utrzymywał się za plecami Amerykanina Brandona Kima. Bieg prowadził Łotysz Roberts Kruzbergs, przed Polakiem jechał też Chińczyk Long Sun. Niewiński z kolei cierpliwie czekał na szansę, by wyprzedzić rywali, na dwa okrążenia przed końcem wciąż był ostatni, ale po chwili na jednym z wiraży w kapitalnym stylu przesunął się na prowadzenie i na pierwszym miejscu ukończył bieg eliminacyjny z czasem 1:25.13. Jego i Maliszewską zobaczymy w czwartkowych ćwierćfinałach.
















