Trener gryzł się w język, kiedy mówił o PZN. Od tej decyzji może zależeć przyszłość skoków
- No źle się dzieje. Nie chcę mówić za dużo, żeby nie było afery. Cieszmy się sportem i igrzyskami. Serce chciałoby powiedzieć dużo więcej, ale rozum na to nie pozwala - mówił Wojciech Marusarz, trener polskiej kadry w kombinacji norweskiej, po indywidualnych startach swoich zawodników w zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że od tego, czy ta dyscyplina sportu utrzyma się w programie igrzysk, zależy też przyszłość skoków narciarskich. Dlatego świat potrzebuje mocnych Polaków.

W skrócie
- Trener Wojciech Marusarz podkreślił, że polska kombinacja norweska boryka się z brakiem zaangażowania ze strony Polskiego Związku Narciarskiego i ograniczonymi środkami.
- Marusarz zaznaczył, że przyszłość tej dyscypliny na igrzyskach olimpijskich jest niepewna, a jej ewentualne zniknięcie mogłoby zagrozić także skokom narciarskim.
- Pomimo trudności polska kadra wysłała na igrzyska dwóch zawodników i liczy na lepsze wsparcie oraz rozwój w kolejnych latach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Polska kombinacja norweska od lat ma wielkie problemy. Zdarzały się pojedyncze dobre występy, ale wciąż brakuje większego zaangażowania Polskiego Związku Narciarskiego.
Był okres, kiedy wydawało się, że Polska może zacząć odgrywać niepoślednią rolę w tej dyscyplinie sportu. Teraz trwa odbudowa kombinacji norweskiej w Polsce, ale - jak podkreślił Wojciech Marusarz, trener kadry - za ta ma zbyt małe środki. Do tego, tak można było zrozumieć z jego słów, niektórym działaczom zależy na pogrzebaniu tego sportu w Polsce.
Trener kadry: jesteśmy dla PZN piątym kołem u wozu
Tomasz Kalemba, Interia Sport: Na zimowe igrzyska olimpijskie wysłaliśmy dwóch zawodników. I to już jest chyba duży sukces polskiej kombinacji norweskiej?
Wojciech Marusarz: - Mamy młodych zawodników i budujemy dopiero naszą kadrę. Była zmiana pokoleniowa w kombinacji norweskiej. Teraz trzeba zacząć wszystko od nowa. Igrzyska były dla nich marchewką. Zachętą do tego, by nie poddawali się w tym, co robią. Mam nadzieję, że za cztery lata kombinacja norweska będzie w programie igrzysk i przygotujemy się lepiej.
A jest na to szansa?
- Z kombinacją norweską w Polsce jest... No źle się dzieje. Nie chcę mówić za dużo, żeby nie było afery. Cieszmy się sportem i igrzyskami. Serce chciałoby powiedzieć dużo więcej, ale rozum na to nie pozwala. U samych podstaw mamy problemy. Mamy mały sztab. Przez dwa lata pracowałem sam. Nie miałem serwismena ani fizjoterapeuty. W tym sporcie inne sztaby mają non stop po sześć - siedem osób. Cały czas jesteśmy dla związku piątym kołem u wozu.
Nie jesteście wspierani przez związek?
- Tego nie powiedziałem. Mieliśmy wsparcie, ale takie podstawowe. Mieliśmy fundusze na zgrupowania i na sprzęt i dziękuję bardzo za to związkowi. Jest jednak pewna grupa osób w tych strukturach, która utrudnia nam wszystko.
Kombinacja norweska jest zatem w Polsce sztucznie utrzymywana?
- Trochę tak. Może nie dajemy też pretekstu do tego, żeby związek bardziej nas wspierał. W sporcie czasami jednak trzeba zaryzykować. A w PZN tego brakuje. Gdybyśmy dostali odpowiednie środki i sztab, to mogłoby coś z tego wyjść w najbliższych czterech latach. Czasem nie mam siły. Pracuję czwarty rok, ale dalej odbijam się od ściany. Niektórzy działacze bardzo nam przeszkadzają.
"Niektórzy liczą na to, że ta dyscyplina zostanie pogrzebana"
Ale jednak was wysłali na igrzyska, a wcale nie musieli, bo jednak wynikami się nie bronicie?
- Mam nadzieję, że ten wyjazd na igrzyska, to będzie taka iskierka. Kiedy byłem zawodnikiem, to ciągle miałem pod górkę. Wszystko robiłem sam. Za własne środki leciałem do USA, żeby wywalczyć olimpijską kwalifikację na igrzyska w Pjongczangu. I zrobiłem to. Jestem z tego dumny. Nie miałem takiego wsparcia, akie mają teraz zawodnicy.
Jest w kim wybierać w polskiej kombinacji?
- Ogólnie w kadrze mamy sześciu zawodników.
Dużo.
- Sporo, a do tego Szczepan Kupczak ma grupę juniorów. I jest potencjał ludzki, choć borykamy się z problemami zdrowotnymi. Jeden z zawodników ma cukrzycę. Kolejny ma inne problemy. Mamy jednak w czym wybierać. W kombinacji norweskiej potrzeba jednak czasu na to, aż przyjdą wyniki. Tu nie da się przeskoczyć pewnych rzeczy. Mamy jednak materiał i wierzę w tych zawodników, bo pokazują się z dobrej strony na treningach. Są też pracowici. Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek potrafią skakać, ale zjadła ich trema.
A może PZN czeka na to, jaka będzie przyszłość kombinacji, żeby wiedzieć, czy warto pompować środki?
- Rzeczywiście trudno jest stawiać na sport, który może zniknąć z programu igrzysk. Niektórzy jednak w naszym środowisku liczą na to, że ta dyscyplina zostanie pogrzebana. Będą mieli wtedy nas z głowy. Inne nacje wyciągają do nas rękę i wspierają nas, żebyśmy nie zniknęli. Pojawiają się głosy, że przyszłość kombinacji wcale nie jest zagrożona. Liczę na to, że do programu igrzysk trafią też kobiety. To byłby silny mandat. Z MKOl dostaliśmy wytyczne z kamieniami milowymi. I realizujemy to, co chcą.
Skoki narciarskie mogą być zagrożone
Jak zniknie kombinacja, to mogą zniknąć też skoki, bo kto pozwoli sobie na budowę skoczni dla jednej dyscypliny?
- Takie są głosy, że jak zniknie kombinacja, to kolejne do ostrzału będą skoki narciarskie. To będzie efekt domina. Wiele krajów zatem walczy o to, żeby kombinacja norweska przetrwała. Mam też apel do PZN, żeby wspierali polskich trenerów, bo za jakiś czas nie będą ich mieli w ogóle.
Miłosz Krzempek mówi otwarcie, że za cztery lata będzie chciał powalczyć o medal igrzysk, jeśli kombinacja znajdzie się w programie. To wystarczająco dużo czasu, by osiągnąć światowy poziom?
- Tak. Wierzę w to, że możemy to zrobić. Potrzebujemy tylko większego wsparcia.
W Lago di Tesero - rozmawiał Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:








![Ekstraklasa: Jagiellonia - Piast. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MGXF9CWHOYT8O-C401.webp)

![Skoki w Oslo dzisiaj. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000MH048391G8SCC-C401.webp)



