Tor saneczkowy powstanie w Polsce? Minister ogłosi decyzję
W środę 25 lutego odbędzie się konferencja prasowa, na której minister sportu Jakub Rutnicki poda szczegóły dotyczące budowy sztucznego toru saneczkowego w Polsce. Ma to być pierwszy tego typu obiekt w Polsce.

Podczas igrzysk olimpijskich głośno było o skargach dwóch polskich saneczkarek, Dominiki Piwkowskiej i Nikoli Domowicz. Mówiły one głośno o braku toru do jazdy i tym, że nie mają się jak przygotowywać, więc osiągnięte przez nie 6. miejsce było czymś naprawdę wielkim. Wówczas minister Rutnicki informował, że zajmie się sprawą po zakończeniu igrzysk.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Polscy saneczkarze mieli żal do związkowców
Podczas zimowych igrzysk olimpijskich wśród saneczkarzy i bobsleistów najlepiej poradziły sobie Dominika Piwkowska i Nikola Domowicz, które w zawodach saneczkarskich dwójek zajęły 6. miejsce. Zawodniczki po swoim występie postanowiły jednak poskarżyć się na warunki, w jakich dochodziły do wysokiej formy i w jakich się przygotowywały.
"Jak mamy gonić świat? Może, jak trochę więcej osób wierzy w nasz sport i pojawią się sponsorzy, a do tego zmienią ludzie w związku, to może wtedy coś drgnie. Liczę na to, bo obecnie wiele spraw stoi w miejscu od dekady, co jest bardzo przykre" - mówiła po zawodach Nikola Domowicz w rozmowie z Interią.
Po igrzyskach swoje trzy grosze dodał Mateusz Sochowicz, który w indywidualnym zjeździe zajął 21. miejsce. Tak wypowiadał się o rozmowach z działaczami:
Gdy przychodzimy, by z nimi porozmawiać, od ośmiu lat słyszymy ciągle tylko jedno: "działamy tak, by wybudować tor". Dzisiaj chce mi się już tylko z tego śmiać. Wiemy, że nikt z obecnej kadry nie doczeka tego toru. Wolałbym, żeby ktoś zajął się pomocą dyscyplinie tu i teraz, a nie tylko marzył
Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Tor miał być, przeszkodziło Euro 2012
Tor saneczkowy w Polsce już powstawał, ale ponad dekadę temu. Grzegorz Pajda, komentator sportowy, w rozmowie ze Sport.pl opowiedział, jakie ostatecznie były losy tej inwestycji.
"Nawet rozpoczęto już wstępne prace ziemne w Krynicy. I niestety zdarzyło się coś takiego, jak przyznanie Polsce organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej. To wstrzymało sprawę. Nikt już o torze nie myślał, tylko chcieliśmy zawojować Europę piłką nożną, co się nam udało średnio. A potem temat toru nie wrócił" - tłumaczył.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jakub Rutnicki zapowiedział inwestycję
Jak się okazało, minister sportu, Jakub Rutnicki, nie zamierzał długo czekać. W trakcie igrzysk zapowiedział, że ma zamiar zrobić coś z brakiem sztucznego toru saneczkowego w Polsce.
"W środę, 25 lutego o godz. 11:30 w Karpaczu odbędzie się konferencja prasowa, w której udział wezmą minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, burmistrz Karpacza Radosław Jęcek, wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Wojciech Bochnak oraz dyrektor Dolnośląskiego Zespołu Szkół w Karpaczu Bogusława Kozłowska. Tematem konferencji prasowej będzie decyzja w sprawie dofinansowania toru saneczkowego w Karpaczu" - brzmiał komunikat na oficjalnej stronie ministerstwa. To oznacza, że saneczkarze zapewne będą mogli liczyć na spore wsparcie w ramach ich dyscypliny i kto wie, może za jakiś czas dogonią świat.
Wiele osób jest jednak sceptycznych. Pojawiają się medialne doniesienia o tym, że organizatorzy igrzysk myślą o wycofaniu konkurencji saneczkowych z igrzysk. Gdyby tak się stało, inwestycja spotkałaby się z o wiele gorszym przyjęciem w kraju.














