Sukces Polek, a potem atak. Oberwało się związkowi. "Mogę to w końcu powiedzieć"

Dwie uśmiechnięte zawodniczki ubrane w stroje olimpijskie z napisem Milano Cortina 2026 stoją razem na tle zadaszonego obiektu sportowego, jedna z nich trzyma biały kask.
Dominika Piwkowska (po lewej) i Nikola DomowiczTomasz KalembaINTERIA.PL
partner merytoryczny
PKOl Banner Interia

W skrócie

  • Dominika Piwkowska i Nikola Domowicz zajęły szóste miejsce w debiutującej na igrzyskach zimowych konkurencji saneczkarskich dwójek kobiet.
  • Zawodniczki wyraziły zadowolenie z wyniku, jednocześnie krytykując Polski Związek Sportów Saneczkowych za brak nowoczesnego sprzętu.
  • Zawodniczki wskazały na wieloletni brak postępów w polskim saneczkarstwie, trudne relacje ze związkiem oraz brak toru.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Damian Żurek: Zabrakło trochę szczęściaPolsat Sport

Potrafią rozpędzić sanki, a do kombinezonu wkładają ołowiane ciężarki

Bywały lepsze ślizgi w naszym wykonaniu. Drugi przejazd rzeczywiście jednak - w porównaniu do tego pierwszego - był perfekcyjny. Na mecie wiedziałam, że na pewno poprawimy swoją lokatę. Ostatecznie byłyśmy szóste. To niesamowity wynik, który - mam nadzieję - coś zmieni w polskich sankach
powiedziała Domowicz.

Zobacz również:

    Brutalna diagnoza. Przyczyna? "Wiele spraw stoi w miejscu od dekady"

    Nasze sanki mają dziewięć lat i przy starcie skrzypią, jak stara szafa. Jest sezon olimpijski, a nie dostałyśmy nowych metali. Jak mamy gonić świat? Może, jak trochę więcej osób wierzy w nasz sport i pojawią się sponsorzy, a do tego zmienią ludzie w związku, to może wtedy coś drgnie. Liczę na to, bo obecnie wiele spraw stoi w miejscu od dekady, co jest bardzo przykre. Fajnie byłoby iść do przodu, a nie cofać się o kilka kroków w tył
    dołożyła Domowicz do pieca.

    "Jestem już po igrzyskach i mogę to w końcu powiedzieć"

    Jedyną osobą, dzięki której cały nasz związek jeszcze działa, jest trener Marek Skowroński. To człowiek-instytucja. Gdyby nie on, w Polsce już dawno nie byłoby sanek
    kontynuowała Domowicz.

    Budowa toru w Polsce. "Nic się nie dzieje"

    Zobacz również:

    Dwie zawodniczki w kombinezonach i kaskach ochronnych stoją na torze podczas zimowych igrzysk olimpijskich, na ich strojach widnieje logo igrzysk Milano Cortina 2026.
    Dominika Piwkowska (z przodu) i Nikola DomowiczTIZIANA FABI AFP
    Sportowiec w stroju reprezentacyjnym Polski siedzi na bobsleju na torze lodowym, zakrywając twarz rękoma, co może wskazywać na emocje po zakończonym przejeździe.
    Polskie saneczkarski Dominika Piwkowska i Nikola DomowiczJure MAKOVEC/EPAPAP
    Zawodnicy w kombinezonach sportowych, z numerem startowym 7, stoją w kolejce do stanowiska obsługi, otoczeni innymi uczestnikami oraz personelem w odzieży zimowej, wnętrze budynku o nowoczesnej konstrukcji z dachem z blachy.
    Polskie saneczkarki udzielaj wywiadówTomasz KalembaINTERIA.PL