Semirunnij zdobył medal dla Polski, a teraz ujawnił o Rosji. "Boję się"
Zmiana obywatelstwa z rosyjskiego na polskie, była z pewnością ogromnym stresem dla Władimira Semirunnija, który właśnie wywalczył dla polski olimpijskie srebro. Niedługo później miał okazję powiedzieć kilka słów o swojej poprzedniej ojczyźnie i jasno dał do zrozumienia, że ma pewne obawy przed powiedzieniem zbyt wiele - martwiąc się o swoich bliskich.

Nie jest tajemnicą, że w momencie przenosin z Rosji do Polski, Władimir Semirunnij stał się niezwykle popularny - zarówno w naszym kraju, jak w swojej byłej już ojczyźnie. Świeżo upieczony, srebrny medalista olimpijski z Włoch, który otrzymał obywatelstwo od prezydenta Karola Nawrockiego, z miejsca znalazł się na ustach Rosjan po tym, jak stanął na drugim stopniu podmium.
Niedługo później, w rozmowie z "Eurosportem" miał okazję powiedzieć kilka słów o kraju Władimira Putina i jasno dał do zrozumienia, że jakakolwiek krytyka może ściągnąć nieprzyjemności na jego rodzinę.
Semirunnij dostał pytanie o Rosję. Natychmiast wypalił, "boję się". Chodzi o rodzinę
Dziennikarz zapytał Semirunnija o to, czy ten jest w stanie swobodnie mówić o Rosji, czy jest to dla niego trudny temat. Nad odpowiedzią nie zastanawiał się przesadnie długo.
- Trudny, bo moja rodzina mieszka w Rosji. Ja się tak trochę boję, żeby oni nie mieli problemów. Wiem, że teraz jestem też bardzo popularny w Rosji, bo zdobyłem ten medal, ale nie chcę jakoś specjalnie czegoś złego mówić o tym, co tam się dzieje. Jakakolwiek agresja nie jest oczywiście dobra, ale jestem sportowcem i chciałbym rozmawiać o sportowych tematach.
Natychmiast wywołało to kolejne pytanie - o to, czy jakiekolwiek nieprzyjemności spotkały już w przeszłości najbliższych polskiego sportowca. Tu odpowiedź była jeszcze szybsza i jeszcze bardziej wymowna. - Nie i chciałbym, żeby tak dalej było - wypalił.
Wyjazd z Rosji sprawił, że obecnie Semirunnij nie ma zbyt wielu okazji do tego, aby spotykać się ze swoją rodziną - chociaż od razu po sukcesie we Włoszech, zadzwonił do swojego taty.
- Nie wiem jeszcze, gdzie się z nimi spotkam - nie tylko na wakacjach. Muszę pomyśleć - czy Hiszpania, Włochy, czy może uda się jakoś w Polsce... nie wiem. Pomyślę o tym - skwitował.
Niewątpliwie, Semirunnij zasłużył teraz na wypoczynek i obecność jego rodziny może pozytywnie wpłynąć na jego samopoczucie.














