Semirunnij oddaje medal. Będzie złoto dla Polaka? Padło w TVP
Srebrny medal olimpijski Władimira Semirunnija wedle jego zapowiedzi nie zostanie w jego posiadaniu zbyt długo. 23-latek ogłosił już, że zamierza oddać wywalczony we Włoszech "krążek". To jednak nie koniec. Reprezentant Polski ma bowiem nadzieję, że do jego kolekcji trafi ten najcenniejszy, złoty medal. Publiczną deklarację w tej sprawie złożył podczas wtorkowej wizyty w studiu Telewizji Polskiej.

Władimir Semirunnij został jednym z polskich bohaterów zimowych igrzysk olimpijskich A.D. 2026. 23-latek zdobył srebrny medal w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 m, co stanowi jedną czwartą biało-czerwonego dorobku przywiezionego z Półwyspu Apenińskiego. Pozostałe trzy miejsca na podium wywalczyli nasi skoczkowie - Kacper Tomasiak oraz partnerujący mu w konkursie duetów Paweł Wąsek.
Choć drugie miejsce było wielkim sukcesem reprezentanta Polski, ten nie przywiązuje się do wywalczonego skalpu i publicznie zadeklarował już, a potem potwierdził, że zamierza oddać swój srebrny medal.
- Chciałbym go gdzieś przekazać i to się nie zmieniło, ale jeszcze nie wiem gdzie. Może muzeum sportu w Warszawie? Z drugiej strony fajnie byłoby zostawić go w Tomaszowie Mazowieckim, żeby młodzi, którzy tam trenują, widzieli, że wszystko jest możliwe, że chłopak z Tomaszowa mógł to zrobić, więc oni też mogą - tłumaczył Władimir Semirunnij, cytowany przez "Fakt".
Pożegnanie z drogocennym krążkiem może być dla 23-latka o tyle łatwiejsze, że w głowie są mu tylko kolejne sukcesy.
- Te trzy tygodnie minęły błyskawicznie. Mam nadzieję, że kolejne cztery lata przelecą równie szybko. Naprawdę chcę tego doświadczyć raz jeszcze. I will be rady for more! - napisał Władimir Semirunnij, podsumowując tegoroczną imprezę czterolecia. A swoje wielkie aspiracje wyartykułował później wprost już po powrocie do Polski na antenie TVP Info.
Władimir Semirunnij wprost ogłasza. Wprost o złocie olimpijskim
Władimir Semirunnij pojawił się w studiu Telewizji Polskiej we wtorkowy poranek. Podczas rozmowy opowiedział między innymi o swoim ostatnim etapie przygotowania do igrzysk.
- To był naprawdę taki rok, że nie mam na co narzekać. Gdy rozmawiałem z Konradem Niedźwieckim, mówiłem, że myślę tylko o treningach. Nie o tym, co będę jadł, jak będę spał i jak się będę regenerował. To był naprawdę super rok. Ze strony związku wszystko było zrobione wspaniale - powiedział nasz wicemistrz olimpijski.
Po czym odnosząc się do swojego występu we Włoszech złożył otwartą deklarację. - Mogę powiedzieć, że to trochę mój błąd, że ten medal nie jest złoty. I poprawię to za cztery lata. Spokojnie - złożył publiczną obietnicę Władimir Semirunnij.












