Rosjanie świętują, błyskawiczna reakcja Polaków. PKPar odwołuje udział, bojkot potwierdzony
Decyzja o dopuszczeniu do udziału sportowców z Rosji i Białorusi w igrzyskach paralimpijskich pod ich flagami i symbolami narodowymi wywołała potężny sprzeciw. Minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki przekazał, że polscy przedstawiciele nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia. "Polsat News" ustalił, że taką samą decyzję podjęli członkowie Polskiego Komitetu Paralimpijskiego na czele z prezesem Łukaszem Szeligą.

Powiedzieć, że po decyzji odnośnie do startu sportowców z Rosji i Białorusi w igrzyskach paralimpijskich zawrzało, to jak nie powiedzieć nic. Zezwolono im na udział w imprezie pod symbolami narodowymi, co nie zdarzyło się od czasu wybuchu wojny na Ukrainie. Jak można było przewidywać, tamtejsze władze nie mogły pogodzić się z kontrowersyjną decyzją.
"Dziękujemy wszystkim urzędnikom wolnego świata, którzy również zignorują oficjalne wydarzenia paralimpijskie. Kontynuujemy walkę!" - ogłosił ukraiński minister ds. młodzieży i sportu Matwiej Bidny. Przy okazji poinformował, że działacze kierowanego przez niego resortu nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich. Tą samą drogę obrali Polacy.
Polacy bojkotują ceremonię. Polski Komitet Paralimpijski zdecydował
O godz. 18:40 na platformie X pojawiło się oficjalne stanowisko resortu kierowanego przez Jakuba Rutnickiego. Zaskoczenia nie było. Polacy przyłączyli się do Ukraińców w kwestii bojkotu ceremonii otwarcia.
Wcześniej na taki krok zdecydował się komisarz Unii Europejskiej ds. sportu Glenn Micallef. Jego również zabraknie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Redakcja "Polsat News" ustaliła, że w ceremonii otwarcia zimowych igrzysk paralimpijskich solidarnie z resortem sportu i turystyki udziału nie wezmą także przedstawiciele Polskiego Komitetu Paralimpijskiego. Potwierdził to w czwartek w rozmowie z Grzegorzem Urbankiem wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.
"Polski Komitet Paralimpijski negatywnie ocenia decyzję Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC) o dopuszczeniu rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo 2026 z wykorzystaniem ich flag i hymnów. Jest to nie do zaakceptowania w obliczu trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Popierając decyzję Ministerstwa Sportu i Turystyki, Prezes i Członkowie Zarządu Polskiego Komitetu Paralimpijskiego oraz przedstawiciele Misji Paralimpijskiej nie wezmą więc udziału w ceremonii otwarcia igrzysk." - brzmi fragment oficjalnego komunikatu Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.
"Kluczowe decyzje w sprawie dopuszczenia rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w igrzyskach z wykorzystaniem ich flag i hymnów Międzynarodowy Komitet Paralimpijski podjął już we wrześniu ubiegłego roku. Wspierając Ukrainę, Polski Komitet Paralimpijski wielokrotnie protestował w tej sprawie, zwracając się także z prośbą do Europejskiego Komitetu Paralimpijskiego o działania, które miałyby doprowadzić do zmiany postanowień w tym zakresie. Międzynarodowy Komitet Paralimpijski podjął jednak inną decyzję.
Polski Komitet Paralimpijski pozostaje w kontakcie z przedstawicielami innych krajów, będzie także reagować w miarę rozwoju sytuacji" - czytamy w dalszej części.
Sytuacja eskaluje, a polityk wyznał również, że "ministerstwo i Polski Komitet Paralimpijski analizują także apele władz Ukrainy o całkowite wycofanie się sportowców z zawodów. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
- To wszystko jest bardzo skandaliczne - nie szczędził słów ostrej krytyki pod kątem decyzji władz Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego.
















