Problemy we Włoszech. Najpierw odwołanie, teraz to. A Polka czekała
Ze sporymi problemami mierzą się organizatorzy włoskich igrzysk olimpijskich jeśli chodzi o narciarstwo alpejskie. Już w pierwszym treningu panów miał miejsce poważny upadek. Z kolei w przypadku pań odwołano czwartkową aktywność z powodu mocno padającego śniegu. Dzisiaj na przeszkodzie stanęła mgła, która przerwała sportowe emocje na dobre kilkadziesiąt minut. A tym scenom licznie przyglądali się polscy kibice. Na liście startowej widniała Maryna Gąsienica-Daniel. Przejazd 31-latki zakończył zmagania.

Pomimo, że dopiero dziś o godzinie 20:00 rozpocznie się ceremonia otwarcia igrzysk w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo, już trwa rywalizacja w kilku popularnych dyscyplinach. Kibicom od środy pokazują się na przykład narciarze alpejscy. I o ile oni normalnie odbyli pierwszy trening, o tyle nie udało się to kobietom. Próbne jazdy początkowo były zaplanowane na czwartek. Ostatecznie z powodu złej pogody skorygowano terminarz.
"Widzieliście, że nadal pada śnieg, a prognoza pogody nie pozwala nam rozsądnie zaplanować treningu na jutro. (…) Jutro z pewnością skoncentrujemy wszystkie nasze wysiłki i wtedy również będziemy trzymać się planu. Skoncentrujemy wszystkie nasze wysiłki, aby być gotowym na piątkowy poranny trening, który jest teraz naszym głównym celem" - mówił na środowym spotkaniu kapitanów poszczególnych reprezentacji Peter Gerdol, główny dyrektor FIS dyscypliny, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Mgła stanęła na przeszkodzie organizatorom. Ponad godzinna przerwa w Cortinie
6 lutego w Cortinie d'Ampezzo śnieg rzeczywiście odpuścił. Ale za to pojawiła się mgła, która spowodowała ponad godzinną przerwę. Jeszcze przed przerwaniem rywalizacji strachu najedli się Słoweńcy. Upadek zaliczyła Ilka Stuhec. Sportsmenka z Bałkanów przejechała przez trzy punkty pomiaru czasu, lecz do czwartego już nie dojechała. Całemu zdarzeniu z przerażeniem przyglądał się członek sztabu. Nagrały go kamery Eurosportu. Ostatecznie może odetchnąć z ulgą, ponieważ jego zawodniczka skończyła co najwyżej z siniakami.
Kibice w kraju nad Wisłą mieli nadzieję na to, że podobnych scen nie zaserwuje im Maryna Gąsienica-Daniel. Pomimo trudnych warunków, doświadczona zawodniczka bez większych problemów zameldowała się na mecie. Jednak nie ryzykowała, co znalazło odzwierciedlenie w końcowym rezultacie. Czas 1:48.53 dał jej czterdziestą lokatę. Występ 31-latki zakończył trening, bo kolejne sportsmenki na liście zrezygnowały z szansy zapoznania się z trasą.
Na szczycie zestawienia Jacqueline Wiles ze Stanów Zjednoczonych. W czołowej trójce uplasowały się dodatkowo Kajsa Vickhoff Lie i Kira Weidle-Winkelmann.
Wyniki piątkowego treningu kobiet:
1. Jacqueline Wiles (USA) - 1:38.94
2. Kajsa Vickhoff Lie (Norwegia) - 1:39.60
3. Kira Weidle-Winkelmann (Niemcy) - 1:39.91
4. Nina Ortlieb (Austria) - 1:39.96
4. Ariane Raedler (Austria) - 1:39.96
...
40. Maryna Gąsienica-Daniel (Polska) - 1:48.53













