Potwierdzają się doniesienia ws. dziewczyny Semirunnija. Sama z radością ogłasza
Po zdobyciu olimpijskiego srebra wokół Władimira Semirunnija zrobiło się naprawdę głośno, a sam panczenista medialnych wystąpień absolutnie nie unika. Podkreśla swoje coraz mocniejsze związki z Polską. Wydało się m.in., że jego serce skradła właśnie Polka. Klaudia wystąpiła przed kamerą i z radością potwierdziła, jaki prywatnie jest nasz wicemistrz z Mediolanu. To nie wszystko.

"Moim domem jest Polska. Dziękuję bardzo każdemu Polakowi, że wierzył we mnie. To, co dostałem, nie było na marne. A ja wszystko to, co mówiłem że zrobię, też wykonałem. Dziękuję każdemu kibicowi, co wierzył we mnie i wszystkim, którzy oglądali i wspierali" - mówił Władimir Semirunnij po zdobyciu srebrnego medalu dla Polski w biegu na 10000 metrów na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026.
O coraz silniejszych związkach panczenisty z Polską świadczą nie tylko jego szczere słowa i deklaracje, ale także podejmowane decyzje, nawet te w sferze uczuciowej. Zaraz po tym, jak Władimir wywalczył olimpijski krążek, na telewizyjnej antenie wspomniano, że w Polsce znalazł miłość. Potwierdził to później sam zainteresowany i zdradził nieco więcej, występując z dziewczyną przed kamerą.
Oto dziewczyna Władimira Semirunnija. Ujawnia, jaki sportowiec jest naprawdę
"Teraz wszyscy chyba zrozumieją, że serio jestem Polakiem. Wiem, że nie urodziłem się tu, ale naprawdę trzy lata przygotowuję się z polską drużyną, z polskim trenerem. Można powiedzieć, że mam już polską mentalność. Mam polską dziewczynę. Naprawdę, czuję się tutaj jak w domu" - zapewniał Semirunnij w Polsacie Sport.
Ukochaną Klaudię poznał wiele miesięcy temu, gdy odbierała jego i swojego brata z dworca kolejowego. Od razu wpadła sportowcowi w oko. Na pierwszą randkę poszli do jego ulubionej restauracji w Tomaszowie. "Fajnie spędziliśmy tam czas, porozmawialiśmy" - wspominał. "Potwierdzam. Po tym naszym spotkaniu widywaliśmy się już cały czas" - przekazała partnerka panczenisty.
Jest obecna na miejscu, we Włoszech, więc mogli we dwoje spędzić trochę walentynkowych chwil. Deszczowa pogoda nie była im straszna. Poszli na krótki spacer i na deser do kawiarni. Przy okazji wyjawili, co ich w sobie nawzajem urzekło.
"Spodobało mi się, że była taka otwarta, gdy widzieliśmy się przez te pierwsze razy. Jak ja kogoś nie znam, ciężko zacząć mi jakiś temat. Z Klaudią było fajne to, że na pierwszych randkach ona mówiła, a ja po prostu dobrze słuchałem" - opowiadał Władimir o początkach znajomości. "Każdy, kto go zna, może powiedzieć, że jest dobrym człowiekiem. Bije od niego dobroć. Mimo sukcesów i trudności, jest bezinteresowny, bardzo pomocny i po prostu jest dobrym człowiekiem. I to chyba jest najlepsze w tym wszystkim" - chwaliła partnera Klaudia.














