Polka sprawi wielką niespodziankę? Legenda wydała wyrok, a teraz wyjątkowe wsparcie
Maryna Gąsienica-Daniel przed kolejnymi igrzyskami olimpijskimi może liczyć nie tylko na coraz lepszą formę i uznanie światowych gwiazd narciarstwa z Tiną Maze na czele, ale także na wyjątkowe wsparcie z polskiego środowiska alpejskiego. Kciuki za nią trzyma bowiem olimpijka, która 70 lat temu sama rywalizowała o medale w Cortinie d'Ampezzo.

Maryna Gąsienica-Daniel od lat jest liderką polskiego narciarstwa alpejskiego i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tej dyscypliny w kraju. Wielokrotna uczestniczka mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich, regularnie melduje się w czołówce zawodów Pucharu Świata, szczególnie w slalomie gigancie. Jej stabilna forma, doświadczenie oraz konsekwencja w budowaniu wyników sprawiły, że na stałe zapisała się w historii polskiego sportu zimowego jako zawodniczka, która realnie rywalizuje z najlepszymi na świecie.
W obecnym sezonie Polka prezentuje się znakomicie. Regularność przejazdów, coraz większa pewność na trasie i widoczny spokój w kluczowych momentach sprawiają, że Maryna coraz częściej jest wymieniana w gronie zawodniczek mogących powalczyć o najwyższe lokaty. Jej postawa nie umknęła uwadze największych autorytetów narciarstwa alpejskiego.
Józefa Pęksa-Czerniawska trzyma kciuki za Marynę Gąsienicę-Daniel. Takie słowa tuż przed igrzyskami
Na krótko przed igrzyskami głos zabrała Tina Maze. Legendarna Słowenka podkreśliła, że Gąsienica-Daniel jest w bardzo dobrej formie i systematycznie zbliża się do podium. Zwróciła uwagę na szybkość i regularność Polki, zaznaczając jednocześnie, że kluczowa może być wiara we własne możliwości i moment pełnego przekonania, że medal jest w jej zasięgu. Zdaniem Maze Maryna ma wszystkie atuty, by liczyć się w olimpijskiej walce o czołowe miejsca.
Tymczasem wyjątkowego wsparcia naszej narciarce udzieliła Józefa Pęksa-Czerniawska - trzykrotna olimpijka, uczestniczka igrzysk w Cortinie d'Ampezzo sprzed 70 lat. Była biegaczka narciarska przyznała, że tegoroczne zmagania będzie przeżywać szczególnie, kibicując właśnie Marynie.
"Bardzo bym chciała dla niej medalu! Nie tylko przez sentyment, bo właściwie z wszystkimi Danielami się wychowywałam, ale dlatego, że Maryna jest naprawdę świetna"
Pęksa-Czerniawska przez wiele lat żyła blisko z krewnymi Maryny, nic więc dziwnego, że trzyma kciuki za młodą narciarkę. Gąsienica-Daniel pochodzi z usportowionej, zakopiańskiej rodziny z bogatymi tradycjami olimpijskimi i jest siódmą olimpijką w rodzinie. Jej matka Anna swego czasu była alpejką, a jej siostrą jest Agnieszka Gąsienica-Daniel, również polska narciarka alpejska i olimpijka. Dziadkiem Maryny był Franciszek Gąsienica Daniel, a jego czwórka rodzeństwa (Andrzej, Helena, Maria oraz Józef) również brała udział w igrzyskach. Z Heleną Józefa Pęksa-Czeniawska dzieliła nawet pokój na igrzyskach olimpijskim w Cortinie d'Ampezzo.












