Polka pisze historię na IO, wypadek mógł przekreślić wszystko. "Błagałam lekarzy"

Sportowiec w kombinezonie i kasku reprezentujący Polskę podczas zawodów, w tle rozmyta grupa osób. W okrągłej wstawce osoba leżąca w szpitalnym łóżku z opatrunkami na nogach, pokazująca gest uniesionych kciuków.
Przed rokiem Linda Weiszewski uległa groźnemu wypadkowi, teraz jedzie na igrzyska olimpijskieEXPA/ Johann Groder/www.instagram.com/lindziapindzia/Newspix.pl
partner merytoryczny
PKOl Banner Interia

Awans Polek na igrzyska. Weiszewski zaczynała od piłki nożnej w Niemczech

Polska to zdecydowanie inny kraj. Byłam przyzwyczajona do tego, że w Niemczech ludzie byli uśmiechnięci - mówiło się "dzień dobry" obcym osobom i one odpowiadały. Kiedy przeprowadziłam się do Polski i przeniosłam te nawyki, to ludzie patrzyli dziwnie się na mnie patrzyli. A ja po prostu tak byłam nauczona niemieckiej kultury.

Zobacz również:

    Polka przeżyła straszliwy wypadek, straciła kawałek palca

    Wypadłam najlepiej i tydzień później pojechałam do Francji na tor. Chciałam być rozpychającą, ale okazało się, że jadę jako pilotka – byłam w wielkim szoku. Po raz pierwszy wsiadłam do bobsleja i zjechałam po torze. 
    Dopiero później, kiedy jechaliśmy karetką, pokazano mi ten palec. Powiedziałam wtedy: "nie wierzę…". Kiedy dotarłam do szpitala, błagałam lekarzy, żeby ten palec był chociaż trochę dłuższy niż mały, bo wtedy miałabym możliwość sterowania. 
    Klaudia Adamek i Linda Weiszewski: Był lekki stres, bo początek sezonu nie poszedł nam tak, jak powinienPolsat Sport

    Brutalne wyzwanie polskiej mistrzyni. "Muszę mieć dodatkową pracę"

    Same pieniądze z sportu nie wystarczają na życie, więc muszę mieć dodatkową pracę. Na przykład handluję autami - z tego bardziej żyję niż z pieniędzy sportowych. Ze stypendium z Torunia mam 400 zł miesięcznie, a pieniądze z ministerstwa to też nie są duże kwoty - około 2 200 zł, po odliczeniu podatków zostaje 1 600 zł. W dzisiejszych czasach wynajęcie mieszkania kosztuje około 2 500 zł, więc bywa ciężko. Mam jednak nadzieję, że po igrzyskach pojawią się nowe możliwości i będzie dużo łatwiej.
    Jeśli chodzi o inne zawodniczki z USA, Niemiec itd., to pamiętam, że kiedy zaczynałam w tym sporcie, nikt tak naprawdę nie wiedział, kto to Polska, że mamy pilotkę. Dopiero w zeszłym sezonie, kiedy jeździłyśmy w top 10 z Klaudią, a mi udało się w monobobie zająć po pierwszym starcie miejsce w top 5 na świecie, zaczęły normalnie z nami rozmawiać. Tak naprawdę bobslejowa społeczność to jedna wielka rodzina — nie ma tam ostrej rywalizacji „na noże”, każdy raczej wspiera i podbudowuje drugą osobę

    Zobacz również:

    Biało-czerwony bobslej z polską flagą i oznaczeniami sponsorów pędzi po lodowej trasie, wewnątrz pojazdu dwóch zawodników w strojach sportowych i kaskach.
    Linda WeiszewskiEXPA/ Johann GroderNewspix.pl
    Dwie zawodniczki w biało-czerwonych kombinezonach z logo polskiego sponsora oraz godłem Polski, stojące obok siebie na torze sportowym, jedna z nich trzyma kask i obie uśmiechają się do obiektywu.
    Klaudia Adamek oraz Linda Weiszewski IMAGO/Eibner-Pressefoto/MemmlerNewspix.pl
    Grupa osób, w tym sportowców w białych sportowych kurtkach z logotypami oraz oficjalnie ubranych mężczyzn, stoi na tle ścianki z logotypami sponsorów i partnerów reprezentacji olimpijskiej. Uczestnicy patrzą w stronę obiektywu, w tle dominuje kolor fio...
    Ślubowanie polskich olimpijczyków przed igrzyskamiFOT. ANNA KLEPACZKO / FOTOPYKNewspix.pl