Po 70 latach Polka dopisze rodzinną historię na igrzyskach. "Wyobrażam sobie, że tu są"
Maryna Gąsienica-Daniel jeszcze musi uzbroić się w cierpliwość, zanim pojawi się na olimpijskiej trasie Tofane w Cortina d'Ampezzo. To miejsce jest wyjątkowe dla naszej alpejki, ale też dla całej jej rodziny. - Zawsze kiedy przyjeżdżam do Cortiny, to wyobrażam sobie, że tu są - powiedziała Polka przed startem zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. O kim mowa? Okazuje się, że to niezwykła rodzinna historia, której 31-latka może zostać dopełnieniem.

W skrócie
- Maryna Gąsienica-Daniel przygotowuje się do startu na olimpijskiej trasie Tofane w Cortina d'Ampezzo, gdzie występowała jej rodzina 70 lat temu.
- W 1956 roku Maria, Helena oraz Andrzej Gąsienica-Danielowie reprezentowali Polskę podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Cortinie d'Ampezzo.
- Maryna osiągnęła najlepsze wyniki w karierze w obecnym sezonie, zajmując piąte miejsca w Pucharze Świata i przygotowując się do swoich czwartych igrzysk.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Maryna Gąsienica-Daniel tej zimy spisuje się znakomicie. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to może być dla niej życiowy sezon. Zakopianka nigdy nie stała na podium Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, ale w ostatnich tygodniach jeździ tak równo i dobrze, że nikt by się nie zdziwi, gdyby uczyniła to w czasie igrzysk.
To byłaby piękna historia, w tle której jest Cortina d'Ampezzo sprzed 70 lat. W 1956 roku odbyły się tam bowiem zimowe igrzyska. Pierwsze, jakie organizowali Włosi. I Gąsienica-Daniel zostanie czwartą olimpijką w rodzinie, która wystąpi na igrzyskach w Cortinie.
Maryna Gąsienica-Daniel wraca w wyjątkowe miejsce dla jej rodziny
A wszystko 70 lat po tym, jak dwie ciotki i dziadek stryjeczny, czyli brat jej dziadka, wystąpili w zimowych igrzyskach olimpijskich w 1956 roku. Mowa o: Marii Gąsienicy-Daniel-Szatkowskiej, Helenie Gąsienicy-Daniel-Lewandowskiej i Andrzeju Gąsienicy-Danielu.
Czuję, że zatoczyliśmy koło. Siedemdziesiąt lat temu tam startowali, a teraz nadeszła moja kolej, żeby się tam ścigać w igrzyskach. Czuję, że oni wszyscy będą mi kibicować
Maria Gąsienica-Daniel-Szatkowska startowała w 1956 roku w narciarstwie alpejskim. Nie ukończyła zjazdu i slalomu specjalnego, a w slalomie gigancie była 35. To matka Wojciecha Szatkowskiego z Muzeum Tatrzańskiego, który zajmuje się historią polskiego narciarstwa. Helena to była jej siostra, a Andrzej - to brat.
Gąsienica-Daniel-Lewandowska w Cortinie d'Ampezzo wystąpiła w biegach narciarskich. Była 24. na 10 kilometrów. Z kolei Andrzej Gąsienica-Daniel zajął 20. miejsce w konkursie skoków, choć po pierwszej serii był siódmy. Był rekordzistą Polski w długości skoku. Wszyscy troje zmarli wiele lat temu.
- Zawsze dużo ze mną rozmawiała, kiedy uczyłam się jeździć na nartach. I tak naprawdę, kiedy byłam na moich pierwszych igrzyskach olimpijskich w Soczi, nadal mnie obserwowała i kibicowała mi - wspominała Maryna Marię.
- Pamiętam, że dla mnie bardzo ważne było przywiezienie jej czegoś z tych igrzysk olimpijskich, bo zawsze czułam, że to dla niej wiele znaczyło. Była naprawdę dobrą ciocią - dodała.
Polka uwielbia Cortinę d'Ampezzo. Tam walczyła o medal mistrzostw świata
Maryna Gąsienica-Daniel uwielbia Cortinę d'Ampezzo. Tam zanotowała świetny start w mistrzostwach świata, kiedy to w 2021 roku była ósma w slalomie równoległym i szósta w slalomie gigancie.
- Zawsze o nich wszystkich pamiętam. Może nie na starcie, bo muszę się skupić i adrenalina jest, ale kiedy jestem w mieście, kiedy jestem w Cortinie i mam relaksujący dzień, zawsze o nich myślę - przyznała Gąsienica-Daniel.
31-latka zabłysnęła w tym sezonie w slalomie gigancie. Jej dwa piąte miejsca - w Pucharze Świata w austriackim Semmering w grudniu i we włoskim kurorcie Kronplatz w styczniu - to jej najlepsze wyniki w karierze.
Jestem naprawdę zadowolona z sezonu. Czuję, że z każdym startem jestem coraz lepsza. Czuję się o wiele pewniejsza siebie i bardziej wyluzowana. Jedyne, co chcę robić, to ścigać się i cisnąć
Dla niej to będą czwarte igrzyska. Najlepszy wynik uzyskała przed czterema laty w Pekinie, kiedy to była ósma w slalomie gigancie.
Zobacz również:
















