Piesiewicz ogłosił zdumiewającą decyzję. Jest komunikat. Pełna konsternacja
Działacze i opinia publiczna zewsząd nawołują Radosława Piesiewicza, by w obliczu gigantycznego kryzysu wizerunkowego Polskiego Komitetu Olimpijskiego pod swoimi rządami podał się do dymisji. Tymczasem szef organizacji wydał doprawdy zaskakujący komunikat. 45-latek przedstawił plan, który wywołał lawinę komentarzy i reakcji. A jednocześnie jest swoistą decyzją ws. najbliższej przyszłości sternika PKOl-u.

- Ale jakie historie? - odpowiadał pytaniem na pytanie Interii Radosław Piesiewicz, gdy dociekaliśmy u prezesa PKOl-u, czy firma zondacrypto i jej szef Przemysław Kral zostali absolutnie porządnie zweryfikowani. A w związku z tym nie ma w nim obaw, że nagle zaczną wypływać niewygodne historie.
Radosław Piesiewicz nie ustępuje. "Emisja po weekendzie majowym"
- Z naszej strony sprawdziliśmy firmę zondacrypto szczegółowo. Mamy opinie prawne naszej wewnętrznej kancelarii w ramach compliance, a także zleciliśmy takie zadanie jednej kancelarii zewnętrznej. Zresztą zawsze to robimy, nawet w przypadku niedoszłej umowy z Orlenem. I mamy zapewnienie, że wszystko jest w porządku - mówił sternik Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Dziś już wiemy, że jego słowa nie przetrwały próby czasu. I doszło do gigantycznej katastrofy, firma z branży kryptowalut jest przedmiotem intensywnego śledztwa prokuratorskiego, a problem z wypłatą środków ma opłakane skutki dla tysięcy klientów. W tej sytuacji świecący z dachu Centrum Olimpijskiego neon z napisem niesławnej firmy wygląda jak ponury żart.
Statut PKOl powoduje, że Piesiewicza niezwykle trudno pozbawić stołka, a nawoływania o honorze i godności nie na wszystkich robią wrażenie. A nawet wystosowane oświadczenie prezesów związków sportowych, nawołujące Piesiewicza do dymisji. Bezskutecznie.
Prezes najwidoczniej uznaje, że jego okręt nie tonie jeszcze na tyle, aby chciał dać z niego nogę. Właściwie można powiedzieć, że atmosfera wokół ogólnopolskiego stowarzyszenia związków i organizacji sportowych, które powinno być ponad wszelkimi podziałami i kontrowersjami, kompletnie nie robi na nim wrażenia. Do tego stopnia, że w poniedziałek na portalu X przedstawił plan... medialnej aktywności. Jego wpis to zapowiedź cyklicznego Q&A, a więc panelu pytań od internautów i odpowiedzi. Jest w nim także plan na kolejne dni, co zwiastuje, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin nie planuje swojej rezygnacji.
"Szanowni Państwo, ponieważ w przestrzeni medialnej pojawia się w ostatnim czasie wiele niedopowiedzeń i kwestii mijających się z prawdą, chciałbym poinformować, że będę odpowiadał na Państwa pytania do mnie - osobiście.
Proszę zadawać je w komentarzach pod tym postem. Odpowiedzi na zebrane pytania, przynajmniej na te merytoryczne, będą emitowane na kanale YouTube Polskiego Komitetu Olimpijskiego w formie video.
Każdy taki odcinek będzie poprzedzany podobnym postem. Na początek będę zbierał je do najbliższego czwartku. Emisja pierwszego bloku z odpowiedziami nastąpi po weekendzie majowym. Zachęcam do zadawania pytań" - napisał Piesiewicz.
Wśród zadających jest m.in. prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski, który od "wybuchu wojny" z zondacrypto, nie zostawia suchej nitki na wielu osobach decyzyjnych. W kierunku szefa PKOl skierował krótkie, acz dosadne pytanie.
- Kiedy poda się Pan do dymisji? Dziękuję z góry za odpowiedź.











