Otwarta wojna Piesiewicza. Szef PKOl odbił się od ściany. Tego nie przewidział
Radosław Piesiewicz od pierwszego dnia igrzysk toczy zaciekłą batalię, tyle że... z dala od olimpijskich aren. W mediach społecznościowych doszło do starcia szefa PKOl z prezesem giganta odzieżowego 4F. Obie strony zarzucają sobie działania na szkodę polskiej reprezentacji, jej wizerunku oraz finansów komitetu. Najnowszy komunikat w tej sprawie rzuca na konflikt zupełnie nowe światło.

Polska kadra pojawiła się na ceremonii otwarcia igrzysk w strojach, które przez znawców tematu ocenione zostały na ogół nieprzychylnie. Dalej wypadki potoczyły się błyskawicznie. Jako pierwszy ofensywny wpis w sieci zamieścił rzecznik rządu, Adam Szłapka.
"Polskie 4F ubiera kilka reprezentacji olimpijskich w Mediolanie. Polską reprezentację - niemiecki adidas. Taką decyzję podjął pan Piesiewicz, bliski współpracownik ludzi PiS. Komentarz zbędny" - czytamy na jego profilu w serwisie X.
Radosław Piesiewicz wyprowadza zdecydowaną kontrę. Padła kwota 3,5 mln złotych. "Jedziemy dalej?"
Radosław Piesiewicz nie przeszedł obok zaczepki obojętnie. Z jego riposty wynikało, że wcześniej PKOl musiał płacić firmie 4F za ubranie polskich sportowców. Tymczasem Adidas odwrotnie - miał płacić za samą możliwość przygotowania strojów dla olimpijczyków.
W odpowiedzi na tak postawiony temat prezes 4F, Igor Klaja, w rozmowie z Onetem zażądał upublicznienia obu kontraktów.
"Panie Igorze Klaja, życzy Pan sobie konkretnych danych, to zaczynamy. Faktura za stroje naszych olimpijczyków na IO Tokio 2020, za które PKOl zapłacił pana firmie #4F 3,5 mln złotych! Jedziemy dalej?" - takim postem zareagował Piesiewicz.
Riposta odzieżowego giganta była kwestią czasu. I okazała się dla postronnych obserwatorów sporym zaskoczeniem. Jak czytamy, to nie PKOl wyłożył środki na realizację umowy.
"Fakty są jasne: PKOl nigdy nie ponosił kosztów strojów przeznaczonych dla sportowców. Przedstawiona faktura dotyczy zamówienia dodatkowego. Środki na ten cel pochodziły z dotacji rządowych i w okresie pandemii pozwoliły utrzymać tysiące miejsc pracy w 4F" - to najistotniejsza informacja w stanowisku opublikowanym na platformie X.
"Ponieważ oferty sponsorskie nie zostały dotąd upublicznione, prezentujemy ofertę złożoną przez 4F na IO w Paryżu, Mediolanie oraz Los Angeles. Dla dobra Sportowców skupmy się teraz na wspieraniu polskiej reprezentacji" - widnieje w dalszym fragmencie korespondencji.
W treści zawarta jest wyraźna sugestia, by nie eskalować publicznej wymiany zdań. Czy prezes Piesiewicz będzie skłonny przystać na wirtualny rozejm? Jakakolwiek prognoza w tej kwestii wydaje się w tym momencie ryzykowna.















