Minister Tuska ma dość. Uderzył pięścią w stół. Będzie otwarta konfrontacja
Saneczkarstwo nie jest póki co sportem, który budziłby u obserwatorów gigantyczne emocje. Chyba że... chodzi o rywalizację poza torem. To zupełnie zmienia postać rzeczy. W najbliższym czasie przekona się o tym prezes krajowej federacji Zdzisław Ingielewicz. Jak zapowiada szef resortu sportu Jakub Rutnicki, działacz zostanie wezwany do ministerstwa, by złożyć szczegółowe wyjaśniania. Chodzi o tzw. opcję zero, czyli pomysł rozwiązania kadry seniorów.

Polskie saneczkarki, Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska, to szósty duet tegorocznych igrzysk olimpijskich. Wynik uzyskany w Cortinie d'Ampezzo jest dla nich powodem do ogromnej satysfakcji. Przed imprezą czterolecia taką lokatę brałyby w ciemno.
Już jednak w trakcie igrzysk kibice mogli łatwo się zorientować, że atmosfera wokół tej dyscypliny sportu jest w Polsce fatalna. Zawodniczki przed kamerami nie zostawiły na działaczach suchej nitki. Sprawa odbiła się głośnym echem nie tylko w środowisku saneczkarskim.
Kadra seniorów rozwiązana? Minister sportu interweniuje. "Bardzo bulwersująca sytuacja"
Media dotarły do tajnego listu, którego autorem okazał się Zdzisław Ingielewicz, prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych. Korespondencja kierowana była do pozostałych członków zarządu. Znalazła się w niej propozycja wdrożenia tzw. opcji zero.
Co stanowi jej istotę? Likwidacja kadry seniorów. To przyniosłoby oszczędności w wysokości ok. 2,3 mln złotych rocznie. Pieniądze miały trafić do zawodników i zawodniczek młodszych kategorii wiekowych.
Temat nagłośnił serwis WP Sportowe Fakty. Wydaje się, że Ingielewiczowi chodzi o formę odwetu za nieprzychylne wypowiedzi pod adresem kierownictwa związku, udzielane w trakcie igrzysk przez naszych olimpijczyków.
- Pomysł rozwiązania kadry seniorów jest dla nas bardzo niepokojącą informacją - mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty minister sportu Jakub Rutnicki. - Od razu po tym artykule dyrektor Janusz Samel skierował do Polskiego Związku Sportów Saneczkowych pismo z prośbą o natychmiastowe wyjaśnienie sytuacji. W najbliższym czasie wezwiemy do ministerstwa prezesa Zdzisława Ingielewicza. Będziemy także chcieli porozmawiać z kadrą.
Palącą kwestią pozostaje perspektywa utraty stypendium przez Domowicz i Piwkowską za zajęcie miejsca w pierwszej ósemce olimpijskiej rywalizacji. Mowa o kwocie 9,3 tys. złotych. Świadczenie ma być wypłacane co miesiąc przez półtora roku.
- To jest dla mnie bardzo bulwersująca sytuacja - mówi Rutnicki. - Będziemy chcieli to bardzo szybko i stanowczo wyjaśnić. Mogę zagwarantować, że na podstawie wyjaśnień, które - mam nadzieję - pojawią się w ciągu najbliższych dni, będziemy podejmować odpowiednie decyzje.
- Od razu zapewniam, że ani prezes PZSSan, ani zarząd, nie mają prawa przerzucać pieniędzy z seniorów na kadrę juniorów, a tym bardziej odbierać stypendiów - podkreśla szef resortu.














