Minister sportu rozpoczął burzę. Zaczęło się krótkim wpisem. Tuż po historycznym wyniku
W środę wieczorem historyczny wynik osiągnęła para naszych saneczkarek - Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska. Polki w dwójkach saneczkowych zajęły znakomite 6. miejsce, co jest pierwszym tak dobrym wynikiem w tej konkurencji od 54 lat. Gratulacje za pośrednictwem mediów społecznościowych złożył m.in. minister sportu i turystyki, Jakub Rutnicki. W komentarzach jednak trwa wielka burza. Użytkownicy dopytują o nowe sanki oraz potrzebną infrastrukturę do trenowania tej dyscypliny.

Już kilka dni temu oficjalnie rozpoczęły się zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Do tej pory "Biało-Czerwoni" wywalczyli tylko jeden medal za sprawą Kacpra Tomasiaka. 19-latek zdobył srebro na skoczni normalnej w Predazzo. Do jego w środę próbował dołączyć Damian Żurek, jednakże nasz panecznista w rywalizacji na 1000 metrów zajął finalnie 4. miejsce. Niedaleko podium dość niespodziewanie były także nasze saneczkarki.
W zmaganiach dwójek saneczkowych Polskę reprezentowały Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska. Te zajęły bardzo wysokie 6. miejsce. Ich wynik jest pierwszym tak dobrym od 54 lat w tej dyscyplinie. Takie osiągnięcie spotkało się z wielkim poruszeniem, a niedługo po tym zaczęły pojawiać się pierwsze gratulacje.
Głos zabrał m.in. minister sportu i turystyki, Jakub Rutnicki. Ten za pośrednictwem mediów społecznościowych pogratulował takiego wyniku i wskazał, że daje to pozytywny sygnał na przyszłość.
- Wielkie brawa dla Nikoli Domowicz i Dominiki Piwkowskiej! 6. miejsce w rywalizacji dwójek kobiet. Najlepszy wynik polskiego saneczkarstwa na igrzyskach od 1972 roku. Duma i pozytywny sygnał na przyszłość! Trzymam kciuki za udany start w sztafecie - czytamy.
Wpis ten rozpętał sporą burzę. W końcu nasze reprezentantki nie mają w kraju żadnego toru, który umożliwiłby przygotowanie do najważniejszych imprez. Do tego wysoką lokatę zdobyły na 9-letnich sankach. W tej dyscyplinie sprzęt jest niezwykle ważny. W komentarzach pod wpisem nie brakuje pytań o właśnie wspomniane kwestie.
Burza pod wpisem Rutnickiego. "Zapisać się jako ten minister"
Pod postem użytkownicy w licznym gronie domagają się wsparcia dla naszej pary. W końcu, jak już wspomnieliśmy w Polsce nie ma żadnego toru umożliwiającego treningi. Do tego dochodzi wiekowy sprzęt. Ci apelują do ministra sportu i turystyki o wsparcie i realny wpływ na rozwój dyscypliny.
"Panie Ministrze, czy dziewczyny mogą liczyć na wsparcie? Arena saneczkarska jest w Polsce potrzebna na wczoraj, a nic dziewczynom po gratulacjach, gdy jeżdżą na starym sprzęcie trenując na Łotwie albo Słowacji.", "Szóste miejsce dziś zrobiły dziewczyny na 9-letnim sprzęcie! Może warto spróbować ruszyć temat? Zapisać się jako ten minister od toru?", "Zero infrastruktury, jedynie ich własna determinacja pozwoliły osiągnąć taki wynik. Zamiast robić na siłę zdjęcia z zawodnikami, może warto próbować coś zmienić w polskim sporcie?" - czytamy.
To tylko część z komentarzy, jakie można przeczytać. Przed naszymi zawodniczkami jeszcze jedna szansa na osiągnięcie świetnego wyniku. W czwartek o godz. 18:30 rozpocznie się rywalizacja saneczkowych sztafet. Domowicz i Piwkowska pojadą jako ostatnie.

















