Koszmarny upadek na igrzyskach. Włosi ogłosili, pilne wieści dla Polki
Kibice odliczają powoli godziny do rozpoczęcia oficjalnej ceremonii otwarcia igrzysk w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Najważniejsza sportowa impreza czterolecia trwa już jednak od środy. Przed walką o medale trenują narciarze alpejscy. Za światową czołówką pierwsze zjazdy, podczas których nie brakowało dramatów. Poważny upadek zaliczył Fredrik Moeller. Norwega przetransportował do szpitala helikopter medyczny. Tuż po tych scenach wydano komunikat dotyczący pań. Bardzo ważny dla Maryny Gąsienicy-Daniel.

Już 4 lutego poznaliśmy pierwszego pechowca tegorocznych igrzysk olimpijskich. Na wąską póki co listę wpisał się Fredrik Moeller. Norweg nie dojechał do mety podczas treningowego zjazdu i prawdopodobnie nabawił się poważnego urazu barku. Świadczyła o tym reakcja organizatorów. Ci wysłali po poszkodowanego sportowca helikopter medyczny. Skandynaw o wywalczeniu medalu może więc zapomnieć.
Z przerażeniem doniesień z Bormio wysłuchiwały panie, w tym między innymi Maryna Gąsienica-Daniel. Kobiety nie rywalizują akurat w tym miejscu. Ich arena zmagań? Cortina d'Ampezzo. I także nie jest tam kolorowo ze względu na mocno padający śnieg. Pomimo niezbyt dobrej pogody liczono na to, że bez większych problemów odbędzie się jutrzejszy trening. Działacze wolą jednak dmuchać na zimne. Jeszcze w środowe popołudnie pojawił się przykry komunikat związany z odwołaniem wszelkich czwartkowych aktywności.
Czwartkowy treningowy zjazd kobiet odwołany. Chcą teraz zdążyć do piątku
"Widzieliście, że nadal pada śnieg, a prognoza pogody nie pozwala nam rozsądnie zaplanować treningu na jutro. (…) Jutro z pewnością skoncentrujemy wszystkie nasze wysiłki i wtedy również będziemy trzymać się planu. Skoncentrujemy wszystkie nasze wysiłki, aby być gotowym na piątkowy poranny trening, który jest teraz naszym głównym celem" - powiedział na spotkaniu kapitanów Peter Gerdol, główny dyrektor FIS tejże dyscypliny. Jego słowa zacytował portal "straitstimes.com".
Maryna Gąsienica-Daniel musi więc jeszcze trochę poczekać na to, by przetestować trasę, na której niebawem powalczy o historyczne podium dla Polski. Nasza rodaczka nie znajduje się co prawda w gronie głównych faworytek, ale ostatnie wyniki napawają optymizmem. Doświadczona zawodniczka uplasowała się choćby na piątej lokacie w slalomie gigancie przy okazji zmagań Pucharu Świata w Kronplatz. Podobny rezultat w Cortinie d'Ampezzo kibice wezmą w ciemno. Tekstowe relacje na żywo w Interia Sport.













