Kancelaria prezydenta potwierdza ws. igrzysk. Jest reakcja ministerstwa. Będzie gorąco?
W piątek swoje wielkie święto będą mieli ci sportowcy, którzy wezmą udział w uroczystości wręczenia nominacji oraz ślubowaniu Olimpijskiej Reprezentacji Polski na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. PKOl oficjalnie komunikuje, że w Centrum Olimpijskim stawi się prezydent RP Karol Nawrocki. Interia potwierdziła, że nie zabraknie także szefostwa Ministerstwa Sportu i Turystyki, które jest na kursie kolizyjnym z prezesem Radosławem Piesiewiczem. Czy to zwiastun tego, że przy ul. Wybrzeże Gdyńskie może zrobić się gorąco? Oto szczegóły.

60 sportowców, w tym jedna kadrowiczka rezerwowa w bobslejach - tyle zawodniczek (37+1) i zawodników (28) liczy skład reprezentacji Polski na rozpoczynające się już 6 lutego igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. - Bierzemy udział w 12 z 16 dyscyplinach. Do tego dochodzą 82 osoby współpracujące i 15 osób w misji olimpijskiej. Łącznie do Włoch uda się 157 osób - prezentował w poniedziałek w siedzibie PKOl w Warszawie prezes instytucji Radosław Piesiewicz.
Prezydent Nawrocki i minister Rutnicki u prezesa Piesiewicza. Powodem ślubowanie
Tamto wydarzenie, nazwane nie konferencją, a jedynie briefingiem prasowym, miało być tylko preludium do uroczystości, który odbędzie się w piątek. Tymczasem byliśmy świadkami dwóch pożarów. Jednego, wznieconego przez Polski Związek Narciarski (skandaliczna sprawa z nominacją dla alpejek), za co nieobecny na miejscu prezes Adam Małysz usłyszał pod swoim adresem cierpkie słowa. I drugiego, który postanowił rozpalić prezes Piesiewicz, gdy razem z wierchuszką PKOl dokonał budzącej wątpliwości wymiany zawodników - żeby było ciekawiej, także w narciarstwie alpejskim, przy czym w składzie mężczyzn.
Od tego momentu konflikt na linii Piesiewicz - Małysz wkroczył na nieznany wcześniej poziom, bowiem obie strony nie szczędziły sobie mocnych słów. W rolę mediatora chciał wcielić się minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki, ale jego inicjatywa wydawała się być skazana na niepowodzenie, bo szef tego resortu - mówiąc eufemistycznie - także ma anse ze sternikiem PKOl.
Piątkowa konferencja, która rozpocznie się o godz. 11, będzie dużym wydarzeniem. Największymi bohaterami będą ci wszyscy sportowcy, którym tego dnia uda się stawić w Centrum Olimpijskim, aby odebrać nominacje i złożyć ślubowanie. Rangę uroczystości niewątpliwie podniesie obecność prezydenta RP Karola Nawrockiego.
O tym oficjalnie informuje Biuro Komunikacji PKOl w przesłanym do mediów komunikacie. Dowiadujemy się także, że planowane jest wystąpienie prezydenta. Interia zwróciła się z pytaniem do osoby z otoczenia prezydenta, czy Karol Nawrocki podczas tego wydarzenia zabierze głos także w tych najbardziej palących kwestiach.
- Scenariusz wydarzenia jest z PKOl-u. Tak naprawdę my tutaj nie jesteśmy najważniejsi, tylko sportowcy. To w nich należy wlać trochę otuchy i wesprzeć ich dobrym słowem - przekazał Interii. Rozmówca wyraził wątpliwość, by poruszano się wokół tej najbardziej kontrowersyjnej tematyki, choć zastrzegł, że to tylko jego prywatne zdanie.
W komunikacie, który jest literalnie identyczny jak ten, opublikowany na stronie Kancelarii Prezydenta w zakładce z zapowiedziami prasowymi dla mediów, nie ma słowa o tym, by w Centrum Olimpijskim była szersza reprezentacja urzędników państwa.
Tymczasem Interia potwierdziła, że do siedziby PKOl wybiera się także minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki. Ale nie tylko sternik resortu. W rozmowie z sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Ireneuszem Rasiem ustaliliśmy, że będzie szersza reprezentacja kierownictwa.
- Pojedziemy tam wszyscy. Wcześniej, o godz. 7:45 na ul. Klonowej, spotkamy się z mundurowymi olimpijczykami u wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza - zdradził Raś.
- Jedziemy do Centrum Olimpijskiego dla sportowców, z szacunku dla sportowców. Przecież to naturalne, że państwo ponosi koszt przygotowania polskich sportowców, więc trudno nie być w tak uroczystej chwili i nie życzyć wszystkiego najlepszego na arenie olimpijskiej - dodał wiceminister sportu. Według naszych informacji, planowane jest także przemówienie ministra Rutnickiego. Urzędnik w rozmowie w RMF FM nie oszczędzał prezesa Piesiewicza. I przyznał, że nie ma akredytacji na imprezę we Włoszech.
Czy dla celu wyższego, czyli zachowanego uroczystej atmosfery ślubowania, uda się w piątek uniknąć ostrych polemik i kontrowersji? Przekonamy się o tym od godziny 11.
Artur Gac















