Kanadyjczyk dostał polski paszport. Sceny na igrzyskach, zapisał się w historii
W środę Felix Pigeon zapisał się na zawsze w historii polskiego sportu. Na zimowych igrzyskach olimpijskich zakończył zmagania w short tracku na 500 metrów na ósmym miejscu - żaden inny Polak wcześniej tego nie dokonał. A 23-latek dopiero w ubiegłym roku otrzymał polskie obywatelstwo. Kim jest i skąd pochodzi panczenista, który zachwycił we Włoszech? Jego historia jest nietuzinkowa.

Już na etapie walki o awans do ćwierćfinału rywalizację w short tracku na 500 metrów zakończył Michał Niewiński. Przepustkę uzyskał za to reprezentujący Polskę panczenista, o obco brzmiącym nazwisku - Felix Pigeon. Niedługo później zapisał się on w historii polskiego sportu.
Urodzony w Kanadzie zawodnik przebrnął przez ćwierćfinały i półfinały, aż dotarł do finałów. Czas uzyskany w półfinale nie pozwolił jednak wystąpić mu w finale A. Mimo to ósme miejsce, na którym ostatecznie zakończył rywalizację było najlepszym w historii Polski w short tracku. Jak to się jednak stało, że Kanadyjczyk broni biało-czerwonych barw?
Felix Pigeon otrzymał polskie obywatelstwo. Urodził się w Kanadzie
Urodzony w Kanadzie panczenista zdecydował się w 2023 roku na zmianę obywatelstwa na polskie. Umotywowane było to chęcią rywalizacji w elicie, na co miał niewielkie szanse przy niezwykle silnej konkurencji w reprezentacji Kanady.
Jak doszło do tego, że zmienił obywatelstwo? Jak ujawnił w 2023 roku w wywiadzie dla "LE COURRIER" po tym, jak nie został powołany do reprezentacji Kanady i rozważał porzucenie łyżew, skontaktował się z nim znajomy francuski łyżwiarz, który trenował z polską delegacją. Niedługo później otrzymał telefon od trenera polskiej kadry i zaproszenie na wspólny trening.
Wyjazd był kaprysem. Zadzwonili do mnie trzy dni przed rozpoczęciem obozu treningowego. Kupiłem bilet lotniczy i spędziłem tam lato. Byli zadowoleni z mojego poziomu, więc namówili mnie na pozostanie
- Bycie z Polską jest fajne, bo mają mniejszą pulę łyżwiarzy, więc daje mi to więcej możliwości ścigania się. Myślę, że będzie to korzystne dla mojego rozwoju - deklarował wówczas. Czas pokazał, że było się stało.
Polski łyżwiarz nie mógł startować. Wszystko przez przepisy
W Polsce utalentowanego Pigeona przyjęto z otwartymi ramionami. Paszport otrzymał na początku ubiegłego roku, a ze względu na przepisy Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej (ISU) nie mógł startować w swoim pierwszym roku reprezentowania Polski.
- Nie można ot tak po prostu zmienić kraju; trzeba uszanować pewien okres karencji [z danym krajem, aby móc go reprezentować]. Cały zeszły rok byłem z Polską, ale nie mogłem startować. To był jak sezon przejściowy - wyznał.
Obecnie Pigeon mieszka w Białymstoku i reprezentuje barwy AZS Politechnika Opolska. Prawdopodobnie nie spodziewał się, że już na pierwszych igrzyskach w nowych barwach osiągnie taki sukces.
W polskich barwach dałem z siebie wszystko. To jeszcze bardziej mnie motywuje - dzielił się emocjami Felix Pigeon. - Miałem ogromną nadzieję, że uda mi się awansować do finału A albo B, więc jestem zadowolony. Oczywiście zawsze dążę do lepszego rezultatu, ale nie jestem rozczarowany. Cieszę się, że znalazłem się w finale B
Na ten moment największą przeszkodą dla Pigeona pozostaje język. Łyżwiarz wyznał, że jego nauka sprawia mu trudności i na ten moment rozumie jedynie pojedyncze zwroty. Nic dziwnego, bo język polski postrzegany jest za jeden z najtrudniejszych w nauce na całym świecie.















