Izrael wygwizdany, wiceprezydent USA wybuczany. Karol Nawrocki reaguje
Piątkowa ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich, zorganizowana bez nadmiernego zadęcia i patosu, przypadła do gustu wielu uczestnikom tego pięknego święta. Odpowiadając na pytanie Interii swoimi wrażeniami podzielił się prezydent RP Karol Nawrocki, który zasiadł na trybunach słynnego stadionu San Siro. Ponadto odniósł się do mniej przyjemnego wątku, gdy byliśmy świadkami gwizdów pod adresem reprezentacji Izraela i wiceprezydenta USA J.D. Vance'a.

Wielka uroczystość na mediolańskim stadionie im. Giuseppe Meazza, a także w trzech innych włoskich miastach, rozpoczęła się punktualnie o godzinie 20. I trwała trzy i pół godziny.
Prezydent Nawrocki komentuje wydarzenia z ceremonii otwarcia ZIO
Może nie wszyscy zachwycają się tym widowiskiem, ale trzeba przyznać, że gospodarze bez zadęcia zaprezentowali bogaty program artystyczny. Ten rozgrzewał dostojnych gości oraz około 67-tysięczną publikę, gdy temperatura coraz bardziej pikowała. Każdy, kto nie zadbał o ciepłe ubranie, z biegiem czasu odczuwał warunki atmosferyczne. Na płycie stadionu nie brakowało największych gwiazd, takich jak włoski tenor Andrea Bocelli, czy amerykańska piosenka Maria Carey. Mnóstwo widzów było także poruszonych odśpiewaniem hymnu państwa-gospodarza, choć wykonanie, także w tym przypadku "Il Canto degli Italiani", jest kwestią gustu.
Ceremonia miały w pełni serdeczny przebieg do momentu, gdy dla wielu nastał główny punkt programu, czyli defilada reprezentacji wszystkich krajów. Poza Grekami, który historycznie zawsze rozpoczynają tę część, następne nacje prezentują się już w kolejności alfabetycznej.
Pierwszy zgrzyt miał miejsce w momencie, gdy pojawiła się flaga Izraela i garstka, zaledwie czwórka sportowców z tego kraju. Aprobata na San Siro ucichła, a bardziej słyszalne były gwizdy i wyraźna wrogość. To samo, w dalszej części, spotkało Amerykanów, a konkretnie wiceprezydenta tego kraju, J.D. Vance'a. Gdy ukazał się na telebimie, również rozległy się gwizdy i buczenie.
I właśnie o takie wątki polityczne został zapytany prezydent Karol Nawrocki, gdy dzisiaj spotkał się z polskimi dziennikarzami przed jednym z hoteli w centrum Mediolanu. Jak odebrał te reakcje z trybun?
- Skupiałem się na tym wspaniałym święcie. Ja klaskałem wszystkim reprezentacjom, które wychodziły. Spotkaliśmy się tutaj po to, żeby łączyć a nie dzielić. Mam nadzieję, że igrzyska olimpijskie oraz sport, tak jak przecież przystało, to ten moment, w którym jesteśmy razem, a nie szukamy pewnych politycznych sporów - odparł prezydent RP.
Wysłannik Interii z kolei skłonił prezydenta do bardzo szczegółowej odpowiedzi, pytając o wrażenia, które zabrał ze sobą z ceremonii otwarcia. Co szczególnie zwróciło jego uwagę?
- Ceremonia bardzo mi się podobała. Nie tylko przez pryzmat wydarzeń artystycznych, bo w istocie było to wydarzenie artystyczno-sportowe. To też taki moment, gdy wiele głów państw, książąt, prezydentów i premierów może porozmawiać o sprawach także odnoszących się do polityki międzynarodowej - zdradził Karol Nawrocki.
W sposób szczególny podkreślił to, co związane z narodową tożsamością, a było wyraźnym elementem opracowanego scenariusza.
- Podobał mi się wymiar artystyczny. A szczególnie moment, w którym gospodarze i organizatorzy z dystansem mówili i witali nas we Włoszech. Myślę, że to było bardzo udane wydarzenie. Również bardzo podobało mi się podkreślenie roli Włoch. Jak państwo wiecie, wcześniej spotkałem się z panią premier Giorgią Meloni i oczywiście z panem prezydentem Sergio Mattarellą - przypomniał.
- Gospodarze doskonale skorzystali z okazji, aby pokazać, że jesteśmy we Włoszech, jesteśmy w Mediolanie i mamy prawo cieszyć się z tego, że jesteśmy właśnie tutaj, w swoim domu. Plus ten wymiar dbania o wartości narodowe, podkreślania swoich tradycji oraz tożsamości. To jest ten wymiar, w którym ja także widzę całą Europę. My jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami, a Włosi są dumni z tego, że są Włochami. Podkreślają ten wymiar, a jednocześnie potrafimy tak doskonale ze sobą współpracować. Piękna uroczystość - podsumował prezydent RP.
Z Mediolanu - Artur Gac













