Fatalny wypadek Polki na igrzyskach. Przekazała ważne wieści
Kamila Sellier z pewnością nie będzie dobrze wspominać XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. We Włoszech Polka doznała poważnego wypadku i dopiero po zakończeniu imprezy opuściła włoski szpital, po czym wyruszyła w podróż do ojczyzny. W środowy wieczór za pośrednictwem mediów społecznościowych młoda panczenistka nadała ważny komunikat.

Za nami XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, podczas których reprezentanci naszego kraju dostarczali kibicom niebywałych emocji. Najbardziej cieszyły znakomite występy Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska i Władimira Semirunnija, którzy Włochy opuścili z medalami olimpijskimi.
Igrzyska to jednak nie tylko momenty glorii i sensacyjne triumfy, ale także bolesne porażki, a niekiedy również wypadki. Dzieje się tak wcale nie bez powodu - każdy z olimpijczyków jest bowiem gotów zaryzykować, aby na tak ważnej imprezie sięgnąć po medal.
Boleśnie przekonała się o tym Lindsey Vonn, która mimo zerwanego wcześniej więzadła ostatecznie zdecydowała, że nie wycofa się z walki o medal na imprezie czterolecia. Na olimpijskiej arenie zaliczyła jednak kolejny dramatycznie wyglądający wypadek i ostatecznie wylądowała w szpitalu, gdzie przeszła szereg poważnych operacji.
Dramat Kamili Sellier na igrzyskach. Polska panczenistka wróciła już do domu
Pech nie ominął także reprezentacji Polski. Kamila Sellier podczas ćwierćfinału na 1500 metrów upadła i została uderzona łyżwą w twarz przez Kristen Santos-Griswold. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że polska panczenistka nie tylko nie dojechała do mety, ale arenę olimpijską opuściła na noszach i błyskawicznie przetransportowana została do szpitala.
Kibice z przerażeniem oczekiwali, na komunikaty ze strony polskiego związku. Te obiegły media już kilka godzin później. Jak się okazało, we włoskim szpitalu Polka przeszła operację, jednak na dokładniejsze informacje na temat jej faktycznego stanu zdrowia trzeba było poczekać. Sellier szpital opuściła w poniedziałek 23 lutego, jednak stało się jasne, że do ojczyzny nie będzie mogła wrócić samolotem. Ostatecznie ze szpitala wyszła w obecności rodziców, z którymi samochodem wyruszyła w podróż do Polski.
Tego samego dnia Konrad Niedźwiecki, dyrektor sportowy PZŁS i szef misji olimpijskiej, w rozmowie z WP Sportowe Fakty przekazał, że Kamila Sellier będzie musiała kontynuować leczenie we Włoszech, ponieważ to właśnie tamtejsi lekarze zajęli się nią tuż po wypadku.
W środowy wieczór Kamila Sellier poinformowała kibiców, że dotarła już do domu. W mediach społecznościowych opublikowała zdjęcie swoich okularów, które najpewniej ocaliły jej oko. Młoda sportsmenka podkreśliła, że mimo traumy zamierza zachować te okulary na pamiątkę, aby przypominały jej, jak ekscytujący, ale zarazem niebezpieczny jest uprawiany przez nią sport. Krótki czas potem Sellier na swoim profilu na Instagramie zamieściła wpis, w którym pokazała kilka kadrów z powrotu do ojczyzny. Zdjęcia te opatrzyła krótkim, lecz wymownym opisem. "Dom" - napisała.












