Dramat Polki w Mediolanie. Drastyczne sceny, znokautowana łyżwą. Nie dojechała do mety
Kamila Sellier była ostatnią polską nadzieją na medal w short tracku pań na 1500. metrów. Nasza zawodniczka jechała w ostatnim - szóstym piątkowym ćwierćfinale. Już wtedy wiedziała, że Natalia Maliszewska i Gabriela Topolska do półfinału nie awansują. Sellier jechała naprawdę dobrze, ale w połowie wyścigu doszło do drastycznych scen. Polka została trafiona łyżwą w twarz i nie dojechała do mety, a bieg przerwano.

W piątkowych ćwierćfinałach short tracku pań na wymagającym dystansie 1500. metrów mieliśmy aż trzy polskie reprezentantki. Jako pierwsza na lodzie pojawiła się Natalia Maliszewska. 30-latka skończyła swój ćwierćfinał na czwartym miejscu, ale czas był na tyle słaby, że o awansie dalej mowy nie było.
Kilkanaście minut później na lodzie pojawiła się Gabriela Topolska, która zdawała się naszą największą nadzieją. Niestety 24-latka nie miała szczęścia, bo w trakcie biegu upadła po zderzeniu z rywalką. Na metę dojechała, ale szóste miejsce kończyło marzenia o olimpijskim medalu.
Dramatyczne sceny z udziałem Polki. Zabrali ją do szpitala
Ostatnią polską nadzieją na półfinał był występ Kamili Sellier. 25-latka jechała w ostatnim ćwierćfinale, więc doskonale wiedziała, jaki ewentualny czas da jej awans do półfinału, jeśli nie zajmie miejsca w pierwszej trójce. Polka rozpoczęła rywalizację naprawdę dobrze, a jechała w bardzo mocnej grupie, rywalizując, choćby z Adrianną Fontanną.
Nasza zawodniczka utrzymywała się na pozycji dającej jej awans, na żadnym z punktów pomiarowych nie spadła poniżej trzeciej lokaty. Niestety na pięć okrążeń przed końcem Polka upadła, a razem z nią dwie inne rywalki, w tym właśnie legendarna Fontanna. Sędziowie przerwali wyścig.
Powtórki pokazały, że o ile rywalki nie ucierpiały zbyt mocno, o tyle nasza zawodniczka może mieć spore problemy. Przy wywrotce dostała bowiem w okolice oka płozą łyżwy jednej z konkurentek. Nie dojechała rzecz jasna do mety, od razu zajął się nią personel medyczny, który musiał ocenić obrażenia.
Na nagraniu wyglądało to dramatycznie. - Na ten moment Kamila ma pociętą powiekę i policzek, ale jeszcze nie wiemy, co z bokiem. Najprawdopodobniej jest w drodze do szpitala, zabrali ją karetką na pewno. Jest z Kamilą nasz doktor, jest pod opieką naszego doktora i ludzi w szpitalu - przekazała Natalia Maliszewska dziennikarzom na miejscu.
Niedługo później Aleksander Dzięciołowski z TVP Sport podał najnowsze informacje. Według nich Sellier prawdopodobnie ma złamaną kość policzkową. Opuchlizna jest tak duża, że nie może nawet otworzyć oka. Policzek został już zszyty i jest w drodze do szpitala, gdzie przejdzie dalsze badania.












