Dla tej chwili Polka wznowiła karierę. Hit na igrzyskach. Padły 2 rekordy
Natalia Czerwonka wznowiła karierę po to, by móc wystąpić na tegorocznych igrzyskach olimpijskich. W poniedziałkowej rywalizacji panczenistek na 1000 m nasza 37-letnia zawodniczka zajęła 15. miejsce, a druga z Polek Karolina Bosiek zakończyła zmagania na 22. lokacie. Przed startem ostatniej pary wydawało się, że złoto trafi do Holenderki Femke Kok, która pobiła rekord olimpijski. Potem rezultat swojej rodaczki przebiła jeszcze Jutta Leerdam (1:12.31). Brąz trafił do Japonki Miho Takagi.

Najważniejszym punktem poniedziałkowym zmagań na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina dla wielu polskich kibiców był zapewne konkurs skoków narciarskich. Zanim jednak Kacper Tomasiak, Kamil Stoch i Paweł Wąsek stanęli do walki o medale na normalnym obiekcie w Predazzo, na lodowym torze zaprezentowały się nasze panczenistki - Karolina Bosiek oraz Natalia Czerwonka, startując w rywalizacji na 1000 m.
Standard dla reszty stawki szybko narzuciła startująca w premierowej parze Holenderka Suzanne Schulting, która z czasem 1:15.46 pokonała reprezentantkę gospodarzy - Maybritt Vigl (1:17.15). I długo nikt nie potrafił jej przebić, choć sama stwierdziła potem w wywiadzie, że nie jest zadowolona z tego, co zaprezentowała.
To właśnie ona wciąż jednak znajdowała się na czele klasyfikacji, gdy do akcji wkroczyła pierwsza z Polek - Natalia Czerwonka, która dumnie dzierżyła biało-czerwoną flagę podczas ceremonii otwarcia igrzysk. I właśnie dla tego momentu wznowiła swoją karierę, którą wcześniej zdążyła zakończyć po poprzedniej imprezie czterolecia.
37-latka trafiła do pary numer sześć u boku Niemki Anny Ostlender. Nasza zawodniczka ruszyła dyskretnie, ale z każdym wirażem nabierała prędkości. I w efekcie wpadła na metę z drugim czasem 1:16.09, mogąc czekać na dalsze rozstrzygnięcia.
Igrzyska Olimpijskie. Natalia Czerwonka i Karolina Bosiek w akcji. Rekordy Holenderek
Jako pierwsza wyprzedziła ją czeska łyżwiarka Nikola Zdrahalova, zwyciężczyni ósmej pary. A potem zrobiły to także startujące po dłuższej, planowej przerwie Chinka Mei Han oraz Kazaszka Nadieżda Morozowa. A potem w centrum uwagi znalazła się Karolina Bosiek, rozpędzająca się po torze wewnętrznym.
Reprezentantka Polski mocno rozpoczęła, dystansując Chinkę Qi Yin, ale potem zabrakło jej mocy i to rywalka na koniec cieszyła się ze znacznej przewagi. A nasza 25-latka z niepocieszeniem kręciła głową, widząc, że na tym etapie zajmowała 12. lokatę (1:16.88).
Ostatecznie Karolina Bosiek zakończyła zmagania na 22. lokacie, a Natalia Czerwonka wywalczyła 15. miejsce.
Tymczasem akces do walki o złoto w widowiskowy sposób zgłosiła Holenderka Femke Kok, która czasem 1:12.59 ustanowiła nowy rekord olimpijski. Wydawało się, że dzięki temu może zdobyć złoto. Ale nic z tych rzeczy. Bo potem padł kolejny rekord, a ustanowiła go startująca w ostatniej parze Jutta Leerdam, a więc kolejna z Holenderek. Na podium dołączyła do nich z trzecim czasem reprezentantka Japonii Miho Takagi.











