A jednak. Potwierdziły się doniesienia ws. polskiego gwiazdora z Rosji. Klamka zapadła
Władimir Semirunnij to jedna z naszych największych nadziei medalowych w trakcie igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Rosjanin z polskim paszportem celuje w sukces w wyścigu na 10 kilometrów. Tymczasem w niedzielę zapadła decyzja ws. wyścigu na dystansie o połowę krótszym.

Władimir Semirunnij od kilku dni przebywa i trenuje w Mediolanie. 23-latek rodem z Rosji jest jedną z naszych największych polskich nadziei na medal. Znajduje się on wśród faworytów wyścigu na 10 kilometrów. Ma on też zapewniony udział na dystanie 1500 metrów.
- Z czystą i dobrą głową wychodzę na tor robić to, co umiem i lubię. Nie mam czegoś takiego, że się stresuję i to sprowadza mnie na złą stronę. Być może dopiero dzień przed coś takiego odczuję, ale tak ogólnie mam w ten sposób, że stres działa na mnie pozytywnie. Czyli tylko mnie napędza - mówił na łamach Interii przed rozpoczęciem igrzysk w Mediolanie.
Potwierdziły się doniesienia ws. polskiego gwiazdora z Rosji. Lista zamknięta
Na niedzielę (8 lutego) zaplanowano także wyścig na 5000 metrów, który jest także mocną stroną polskiego panczenisty. Tyle, że 23-latek na po eliminacjach olimpijskich widniał na niej, jako pierwszy rezerwowy. Ostateczna lista startowała została podana dwie godziny przed rozpoczęciem zawodów, a więc o godz. 14:00. Żaden z zawodników nie wycofał się ze startu, a więc Polak musiał "obejść się smakiem". Semirunnij tym samym swój olimpijski debiut zaliczy dopiero w piątek (13 lutego). To właśnie na ten dzień zaplanowano rywalizację na 10 kilometrów.













