Wzruszające sceny na igrzyskach. Zdobyła złoty medal, a jej narzeczony zrobił to
To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Jutta Leerdam sięgnęła po złoty medal zimowych igrzysk olimpijskich w biegu na 1000 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Holenderka była zdecydowanie najlepsza spośród wszystkich zawodniczek, a nawet pobiła dotychczasowy rekord olimpijski. W Mediolanie wspiera ją jej popularny narzeczony. Jego reakcja na zwycięstwo 27-latki wzruszyła wszystkich na trybunach. A obok siedział król Holandii.

Jutta Leerdam była wielką nadzieją Holendrów na medal olimpijski i ostatecznie ich nie zawiodła. 27-latka startująca w biegu na 1000 metrów w łyżwiarstwie szybkim w finale nie dała szans mistrzyni olimpijskiej z Pekinu, Japonce Miho Takagi i przekroczyła linię mety z czasem 1:12.31. Tym samym ustanowiony został nowy rekord imprezy w popularnej dyscyplinie na lodzie, a kobieta sięgnęła po złoto.
Holenderka pobiła wynik ustanowiony kilka minut wcześniej przez swoją rodaczkę Femke Kok - 1:12.59. Leerdam była zatem od niej szybsza o zaledwie 0,28 sekundy.
Zdobyła złoty medal na igrzyskach. Jej narzeczony nie mógł powstrzymać łez. To znany gwiazdor
Już w momencie przybycia Leerdam do Mediolanu tyle samo mówiło się o jej formie sportowej, co o jej życiu prywatnym. Holenderka jest narzeczoną znanego influencera oraz boksera Jake'a Paula. Kontrowersję wokół pary wzbudził ich przylot do Włoch prywatnym odrzutowcem i opuszczenie przez 27-latkę ceremonii otwarcia igrzysk na San Siro.
Leerdam, zdobywając złoty medal i bijąc rekord olimpijski, odpowiedziała jednak na krytykę w najlepszy możliwy sposób. Kobieta zrobiła to w dodatku na oczach króla Holandii oraz swojego narzeczonego, który zdecydował się na wzruszający gest względem ukochanej.
Jake Paul tuż po wyczynie panczenistki zalał się łzami, co uchwyciły kamery reporterskie, a następnie zdecydował się opublikować wpis w mediach społecznościowych. - Jutttaaaaa. Nie mogę przestać płakać. Udało ci się, kochanie. Olimpijskie złoto. Bóg jest wielki, ty też - napisał.
Jest to pierwszy tytuł mistrzyni olimpijskiej w karierze Jutty Leerdam. - To surrealistyczne. Nadal nie mogę w to uwierzyć. [...] To po prostu niewiarygodne. Naprawdę muszę przytulić moją rodzinę i przyjaciół. Bardzo mnie wspierali przez całą drogę - nie kryła swojego szczęścia po triumfie panczenistka.
27-latka będzie miała jeszcze jedną szansę na zdobycie medalu podczas zimowej imprezy olimpijskiej, w niedzielę, 15 lutego, odbędzie się finał w biegu na 500 metrów, w którym także weźmie ona udział. Zapewne ponownie z trybun będzie ją wpierał jej narzeczony. Jake Paul musi jednak uważać na wybuchu euforii, ponieważ wciąż leczy złamaną szczękę po pojedynku z Anthonym Joshuą.














