Lindsey Vonn po pięciu latach przerwy wróciła do narciarstwa alpejskiego z jasnym celem - marzyła o powiększeniu swojego dorobku medalowego na zimowych igrzyskach olimpijskich. Amerykanka znów poczuła głód rywalizacji i chciała udowodnić, że mimo upływu czasu wciąż potrafi walczyć z najlepszymi. Na krótko przed startem imprezy czterolecia doznała jednak poważnego wypadku podczas zawodów w Crans-Montanie w Szwajcarii. Zerwała więzadło krzyżowe przednie, co dla wielu oznaczałoby koniec marzeń o starcie.
Vonn postanowiła jednak się nie poddawać. Mimo zerwanego więzadła zdecydowała się wystąpić na igrzyskach i stanąć do walki o olimpijskie medale. Jej determinacja imponowała kibicom na całym świecie. Niestety na olimpijskiej arenie we Włoszech los ponownie okazał się bezlitosny. Podczas zjazdu kobiet w Cortinie d'Ampezzo, zaledwie kilka sekund po starcie, Amerykanka doznała kolejnego upadku, otwiera się w nowym oknie, w wyniku którego doszło do rozległego złamania kości piszczelowej lewej nogi. Upadek wyglądał dramatycznie, a 41-latka została natychmiast przetransportowana do pobliskiego szpitala.
We Włoszech przeszła trzy operacje, a lekarze zapowiedzieli, że konieczne będą kolejne ingerencje. Na początku tygodnia Amerykanka wróciła do Stanów Zjednoczonych, otwiera się w nowym oknie. W domu czekały na nią jednak kolejne wstrząsające informacje.
Polki "wyzerowane" na igrzyskach. Żadna nie spanikowała, otwiera się w nowym oknie
Lindsey Vonn opłakuje śmierć pupila. Był z nią w najtrudniejszych momentach
W środę Lindsey Vonn ogłosiła w mediach społecznościowych śmierć swojego ukochanego psa, Leo. "Leo Vonn 2013-02.09.2026 - Leo odszedł i dołączył do Lucy i Beara w niebie" napisała. Przyznała, że są to jedne z najtrudniejszych dni w jej życiu. W dniu jej olimpijskiego wypadku Leo również miał swój dramat. Niedawno zdiagnozowano u niego raka płuc - półtora roku wcześniej pokonał chłoniaka - lecz tym razem jego serce zaczęło odmawiać posłuszeństwa. Cierpiał, a organizm nie nadążał za silnym duchem.
Dzień po wypadku, gdy leżała w szpitalnym łóżku we Włoszech, pupil Amerykanki przegrał walkę z chorobą. "Nigdy nie będzie drugiego Leo. Zawsze będzie moją pierwszą miłością" - wyznała. Teraz, czekając na kolejną operację, zapowiada, że gdy zamknie oczy, będzie myśleć właśnie o nim.












![WTA Wuhan: Kiedy Iga Świątek gra z Ann Li? O której? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NEZGU5CCQPADX-C401.webp)

