Tragiczna śmierć w dniu otwarcia igrzysk. Wypadek z 2010 roku wstrząsnął światem sportu
Igrzyska olimpijskie kojarzone są z rywalizacją na najwyższym poziomie, momentami wzruszeń i uniesień zarówno dla samych sportowców, jak i kibiców. W historii tych prestiżowych zawodów nie brakuje jednak także tragicznych momentów, a jednym z nich było to, co wydarzyło się w 2010 roku w dniu otwarcia igrzysk w Vancouver. Wówczas śmierć poniósł Nodar Kumaritaszwili, który uległ poważnemu wypadkowi podczas treningu. Odejście zawodnika wstrząsnęło światem sportu, miało też swój wpływ na to, jak wyglądała ceremonia otwarcia najważniejszej imprezy czterolecia.

Nodar Kumaritaszwili urodził się w 1988 roku i już od pierwszych lat życia miał styczność ze sportem. Jego dziadek Aleko był jednym z twórców toru saneczkarskiego w Bakuriani, a wujek Feliks piastował stanowisko prezesa Gruzińskiej Federacji Saneczkarskiej. Ojciec Nodara, Dawid, był z kolei czynnym zawodnikiem, na swoim koncie miał m.in. młodzieżowe mistrzostwo ZSRR w saneczkarstwie. Nic więc dziwnego, że również Nodar postawił na tę dyscyplinę.
Nodar Kumaritaszwili już jako 20-latek startował w Pucharze Świata, ale nie odnosił większych sukcesów. Mimo to był uznawany za jednego z najlepszych saneczkarzy w Gruzji, uzyskał też kwalifikację na zimowe igrzyska w 2010 roku. Rywalizacja olimpijska była dla niego spełnieniem marzeń i szansą do sprawdzenia się na tle najlepszych zawodników globu.
Nodar Kumaritaszwili zginął tragicznie. Tak uczczono jego pamięć
Gruzin razem z innymi zgłoszonymi saneczkarzami 12 lutego, w dniu ceremonii otwarcia igrzysk, wziął udział w treningu na torze w Whistler. I to właśnie wówczas, podczas ostatniego przejazdu, doznał tragicznego w skutkach wypadku. Utracił kontrolę na ostatnim zakręcie, wypadł z toru i uderzył w nieosłonięty stalowy słup podporowy. Na miejscu momentalnie pojawili się ratownicy, którzy rozpoczęli reanimację sportowca. Następnie helikopterem przetransportowano go do szpitala, gdzie wkrótce zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Tragiczna śmierć 21-letniego wówczas zawodnika wstrząsnęła światem sportu. I sprawiła, że pozostali członkowie gruzińskiej kadry olimpijskiej zaczęli rozważać wycofanie się z ceremonii otwarcia lub nawet całych igrzysk. Ostatecznie z tych planów zrezygnowano, Gruzini pojawili się na ceremonii otwarcia w czarnych opaskach, ich pochód poprzedzała flaga narodowa z przywiązaną do niej czarną wstążką. Rodaków Kumaritaszwiliego powitano na stadionie w Vancouver oklaskami i owacją na stojąco, podczas samej ceremonii pamięć tragicznie zmarłego saneczkarza uczczono minutą ciszy.
Śledztwo ws. tragicznej śmierci gruzińskiego saneczkarza
W sprawie śmierci 21-latka ruszyło dochodzenie, ostateczny raport wydano 235 dni po tragicznym wypadku. Zacytowano w nim koronera, Toma Pawlowskiego, który przekonywał, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, na który wpływ miał brak doświadczenia zawodnika.
"Brak doświadczenia pana Kumaritaszwiliego na tym wymagającym torze stanowił tło dla tego incydentu i był poważną przeszkodą, jeśli chodzi o bezpieczeństwo sportowca wchodzącego w niezwykle stresujące środowisko Igrzysk Olimpijskich" - przekazano w raporcie cytowanym przez BBC.

Po śmierci Kumaritaszwiliego zaczęto zwracać uwagę na zagrożenia czyhające na saneczkarzy na torze w Whistler. Mężczyźni mieli na nim osiągać maksymalnie prędkość 136,3 km/h, podczas gdy 21-letni Gruzin w momencie wypadku jechał z prędkością 144,3 km/h. Maksymalna zanotowana prędkość na tym torze wyniosła z kolei... 153,98 km/h.
Władze toru saneczkarskiego wyraziły obawy dotyczące stanu toru w Whistler jeszcze przed igrzyskami olimpijskimi, twierdząc, że prędkości osiągane przez saneczkarzy są znacznie wyższe niż przewidywali projektanci
Zmartwienie prędkościami osiąganymi na torze jeszcze przed igrzyskami wyrażał prezes Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej (FIL) Josef Fendt, przekonywał też, że tor w Whistler nie został dostarczony "zgodnie z zamówieniem". Mimo to w toku śledztwa wykazano później, że wyższe niż planowano prędkości na torze nie miały związku ze śmiercią Kumaritaszwiliego, do której doszło z powodu jego błędu podczas przejazdu.









