Tomasiak stanął obok Prevca. Historyczne sceny w Predazzo. Ciarki
Tak, to naprawdę się stało. Kacper Tomasiak zdobył drugi medal dla Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. 19-latek zgarnął brąz na dużej skoczni. Niedługo po zakończeniu konkursu rozpoczęła się ceremonia medalowa. Nasz rodak dumnie stanął na najniższym stopniu podium obok Domena Prevca oraz Rena Nikaido.

To kolejny historyczny dzień dla polskiego sportu. 19-letniKacper Tomasiak jest wielki, po prostu. Najpierw nasz skoczek sięgnął po srebrny medal na małej skoczni w Predazzo, co już było ogromnym osiągnięciem.
Podczas sobotniej rywalizacji, 14 lutego, w Walentynki, nie musiał już nic, zero presji. Tymczasem Tomasiak znów rzucił na kolana cały świat. Najpierw w pierwszej serii skoczył 133 m. Show dał w finale zmagań.
Tomasiak odebrał medal. Historyczne chwile na włoskiej ziemi
W kluczowej, najważniejszej serii skoczył 138,5 m. To dało mu 291.2 pkt i finalnie trzecie miejsce. Tomasiak zdobył brąz. To jego drugi medal na igrzyskach i trzeci (jak na razie) dla polskiej kadry.
Kiedy emocje już nieco opadły, pierwsza trójka przystąpiła do ceremonii medalowej. Złoto odebrał Domen Prevc, a srebro Ren Nikaido. Reprezentant Polski stanął na podium, tuż obok Słoweńca i Japończyka.
Na jego twarzy widniał szeroki uśmiech, ale jednocześnie wzruszenie. Po odegraniu hymnów wszyscy trzej stanęli na najwyższym stopniu i z dumą prezentowali swoje medale. Była to iście historyczny moment.
Po zakończeniu ceremonii Kacper Tomasiak udzielił krótkiego wywiadu telewizji "Eurosport". - Rano nie czułem się jakoś super. Bliżej popołudnia może trochę lepiej - opowiadał sam 19-latek. Aż strach myśleć, co by było, gdyby od rana nasz skoczek czuł się wyśmienicie.













