Tego nie dokonała żadna Polka w historii. To może się zmienić. Kluczowe najbliższe tygodnie
W historii nie było Polki, która wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach olimpijskich. To może się jednak zmienić za kilka tygodni. Klaudia Adamek jest o krok od występu w Cortinie d'Ampezzo. Tak naprawdę za niespełna miesiąc wszystko będzie jasne.

Klaudia Adamek ma za sobą karierę lekkoatletyczną. W 2021 roku uzyskała najlepsze wyniki w swojej karierze. Poprawiła wówczas rekordy życiowe w biegach na 60, 100 i 200 metrów. Podczas igrzysk w Tokio wystartowała w sztafecie 4x100 m wraz z Ewą Swobodą, Pią Skrzyszowską i Magdaleną Niemczyk.
- Jako mała dziewczynka marzyłam o igrzyskach. To się spełniło, choć szkoda, że nie awansowałyśmy do finału. Jestem zadowolona ze swojej kariery lekkoatletycznej. Sport dał mi bardzo wiele. Jestem wdzięczna za wszystko czego się nauczyłam, co zobaczyłam i czego doświadczyłam. Lekkoatletyka bardzo mnie rozwinęła. Jestem usatysfakcjonowana z tego, co osiągnęłam - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej.
Kolejne sezony były mniej udane, m.in. nie znalazła się w kadrze na mistrzostwa Europy w Monachium (2022) i mistrzostwa świata w Budapeszcie (2023). - Starty w sezonie halowym były dla mnie udręką. Nie cieszyły mnie, walczyłam sama ze sobą, nic nie szło po mojej myśli. Jadąc na mistrzostwa Polski do Torunia żyłam jeszcze nadzieją na dobry wynik i zakwalifikowanie się do finału, ale nie udało się. Byłam bardzo smutna i rozgoryczona. Miałam łzy w oczach. Moje plany legły w gruzach. Buzowały we mnie negatywne emocje - dodała.
Zamieniła lekkoatletykę na bobsleje. Może zostać pierwszą Polką w historii
W 2024 roku porzuciła lekkoatletykę i została bobsleistką. Tym samym może zostać pierwszą polską sportsmenką, która wystartuje zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Ma na to szansę w dwójkach razem z Lindą Weiszewski.
- Temat bobslejów pierwszy raz pojawił się we wrześniu 2023 roku. Zadzwonił do mnie trener Ryszard Sadkowski. Zaproponował, abym dołączyła do kadry bobslejowej. Przede mną był sezon halowy i liczyłam na wyjazd na igrzyska w Paryżu, więc stanowczo odmówiłam. I sprawa ucichła. Miałam też jednak problemy w życiu prywatnym, czułam się źle pod względem fizycznym i psychicznym. Forma nie rosła, a przeciwnie - było coraz gorzej - wspomniała.
Później trener Sadkowski spotkał się z Adamek, która tym razem przystała na jego propozycję. W kwietniu otrzymała pierwsze powołanie na zgrupowanie bobslejowej kadry narodowej. Została rozpychającą Weiszewski która też kiedyś trenowała lekkoatletykę.
Jako bobsleistka Adamek więcej uwagi poświęca treningom siłowym. - Mój trening różni się tym, że więcej czasu spędzam na siłowni, ale jest zachowana równowaga. W sezonie przygotowawczym mamy też wytrzymałość biegową, choć jako bobsleistka na zawodach biegnę tylko przez 30 metrów. Poza tym przygotowania, które przeszliśmy z trenerem Kupczykiem, nie odbiegają bardzo od tego, co robiłam jako lekkoatletka - tłumaczyła.
Polka o krok od igrzysk olimpijskich
Cel Adamek na najbliższe tygodnie jest jeden - awans na zimowe igrzyska olimpijskie. Na ten moment Adamek i Weiszewski mają kwalifikacje, ale w połowie stycznia ostatecznie okaże się, czy wystartują w Cortinie d'Ampezzo.
Trzy najlepsze reprezentacje mogą wystawić po trzy załogi, dwie po dwie, a sześć kolejnych po jednej. Decyduje o tym ranking, w którym oczywiście chcemy być jak najwyżej
Adamek nie jest pierwszą lekkoatletką, która próbuje sił w bobslejach. Amerykańska płotkarka Lolo Jones w 2012 roku zajęła czwarte miejsce w letnich igrzyskach w Londynie, a później znalazła się w bobslejowej ekipie USA i uczestniczyła w zimowych igrzyskach w Soczi. Zdobyła nawet dwa medale mistrzostw świata.
- Spotkałam Lolo w poprzednim sezonie. Jest wielu zawodników, którzy przechodzą ze sprintu do bobslejów. Kamil Masztak przebył podobną drogę - przypomniała.
Zimowe igrzyska olimpijskie odbędą się w dniach 6-22 lutego 2026










