Szpital nadał komunikat ws. Lindsey Vonn. Wiadomo, co dalej
Lindsey Vonn w dramatycznym tonie rozpoczęła rywalizację na zimowych igrzyskach olimpijskich. Już podczas inauguracyjnych zawodów kontuzjowana Amerykanka zaliczyła potworny wypadek, który przekreślił jej szanse na medal. 41-latka natychmiast przetransportowana została do szpitala, a w kolejnych dniach przeszła kilka poważnych operacji. Teraz szpital wydał ważny komunikat ws. mistrzyni.

Lindsey Vonn przez lata dominowała na stokach Pucharu Świata, a jej kariera pełna była spektakularnych zwycięstw i dramatycznych powrotów po kontuzjach. Po kilku latach przerwy Amerykanka w ubiegłym roku zdecydowała się wrócić do rywalizacji, ponownie zakładając narty z nadzieją na kolejne medale olimpijskie i udowodnienie, że wciąż stać ją na walkę z najlepszymi.
Jej droga nigdy nie była jednak wolna od przeszkód. Tuż przed igrzyskami 41-latka odniosła poważny wypadek w Crans-Montanie, gdzie zerwała więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie. Mimo to nie zrezygnowała z marzeń i ogłosiła, że wystąpi na imprezie czterolecia.
Kolejny dramat rozegrał się już podczas igrzysk olimpijskich, gdy doszło do tragicznego upadku w trakcie zjazdu. Vonn doznała złożonego złamania kości piszczelowej - kość roztrzaskała się na kilka fragmentów. Lekarze musieli zastosować stabilizator zewnętrzny, czyli specjalną ramę podtrzymującą złamaną kość od zewnątrz, by ustabilizować uszkodzoną nogę.
Lindsey Vonn wypisana ze szpitala. Amerykanka wróciła do ojczyzny
Mistrzyni olimpijska z 2010 roku przeszła już cztery operacje we Włoszech. Jej chirurg, dr Stefano Zanarella, zapewniał, że sytuacja ostatecznie została opanowana. To jednak nie koniec leczenia - sama zawodniczka przyznała w wideo opublikowanym w mediach społecznościowych, że czeka ją jeszcze kolejny zabieg w Stanach Zjednoczonych. "Będę potrzebowała kolejnej operacji. Nie wiem jeszcze dokładnie, co to oznacza" - mówiła.
Tydzień po fatalnym upadku w końcu legendzie pozwolono wrócić do domu. 41-letnia Amerykanka została wypisana ze szpitala w Treviso po czterech operacjach lewej nogi. Klinikę Ca' Foncello opuściła w niedzielę rano o godzinie 9:30 i karetką została przewieziona na lotnisko Marco Polo w Wenecji, skąd rozpoczęła podróż do USA - poinformował szpital w poniedziałek po południu. Decyzję o wstrzymaniu ogłoszenia o wypisaniu Amerykanki podjęto wcześniej, by chronić jej prywatność. Dlatego też o powrocie utytułowanej narciarki alpejskiej do ojczyzny świat dowiedział się dopiero kolejnego dnia.
Lindsey Vonn, jak donosi niemiecki BILD, zdecydowała się na wzruszający gest - pluszaki, które otrzymała w prezencie w trakcie pobytu we włoskiej klinice, Amerykanka pozostawiła na oddziale dziecięcym. Kwiaty zostały w jej szpitalnym pokoju - jak symbol zakończonego etapu walki i początku kolejnego rozdziału w jej długiej drodze do powrotu do zdrowia.












