Startowała na IO mimo poważnej kontuzji, skończyło się tragedią. Dramat trzykrotnej medalistki igrzysk
8 lutego byliśmy świadkami startu na który czekał cały świat. W ramach trwających zimowych IO do zmagań przystąpiła bowiem Lindsey Vonn. Amerykanka przed włoską imprezą nabawiła się poważnego urazu kolana. Mimo to utytułowana narciarka postanowiła wystartować w zmaganiach pań w zjeździe alpejskim. Ta decyzja zakończyła się jednak prawdziwą tragedią.

Tuż przed rozpoczęciem zimowych igrzysk olimpijskich otrzymaliśmy bardzo smutne informacje. Niezwykle utytułowana narciarka alpejska Lindsey Vonn doznała upadku, po którym zdiagnozowano u niej poważną kontuzje kolana.
Dla większości sportowców byłby to definitywny koniec marzeń o medali IO. 41-letnia Amerykanka postanowiła jednak zszokować cały świat, decydując się na przystąpnie do włoskiej imprezy. Wierzyła ona bowiem, że naderwane więzadło nie powstrzyma jej w walce o kolejny tytuł.
W początkowym etapie zmagań z 8 lutego nie było większych problemów. Wszystkie zawodniczki bezpiecznie kończyły swój przejazd. Rodaczka Vonn, Breezy Johnson zdołała nawet osiągnąć niezwykle imponujący wynik 1:36,10. Wszyscy w zniecierpliwieniu oczekiwali na próbę 41-latki.
Tragedia mistrzyni na włoskim stoku. Jej krzyk słyszeli wszyscy kibice
W końcu przyszedł czas na próbę Lindsey Vonn, która jeszcze przed startem IO urosła do miana bohaterki. Zawodniczka, startująca z 13. numerem, rozpoczęła swój zjazd naprawdę dobrze. Głośny doping kibiców niósł utytułowaną zawodniczkę. Niestety, niedługo po starcie doszło do mrożącej krew w żyłach sytuacji.
Lindsey Vonn przeżyła bowiem istny dramat. Podczas pokonywania jednego z wybojów jej kij zahaczył bowiem o bramkę, co spowodowało niekontrolowany obrót w powietrzu. Tego nie dało się już wyratować. Zawodniczka runęła na ziemię, a z jej ust momentalnie wydobył się okrzyk, zwiastujący najgorsze. Niestety, na powtórkach widać było, że kontuzjowana noga obraca się w nienaturalny sposób.
Trybuny zamarły, widząc fatalny upadek utytułowanej narciarki. W jej stronę natychmiast popędziły służby ratunkowe. Po rozpoznaniu sytuacji okazało się, że do bezpiecznego przetransportowania Vonn potrzebna będzie interwencja śmigłowca. Ten chwilę później pojawił się nad stokiem, zabierając cierpiącą zawodniczkę. Po tym zdarzeniu zmagania zostały wznowione, choć wśród zawodniczek widoczny był trend omijania bramki, która była przyczynkiem tragicznego upadku trzykrotnej medalistki IO.














